Rok 1961
Na początku tego roku ukazały się statystyki
informujące o ilości Polaków mieszkających w Australii. Dowiadujemy
się z nich, że od zakończenia wojny do września 1960 r. ogółem
wyemigrowało do Australii 76 708 osób narodowości polskiej. Biorąc
pod uwagę przyrost naturalny, ilość Polaków w Australii można
szacować na 90 000. W statystykach na czerwiec 1960 r Polacy
stanowili 4,8 proc. imigrantów przybyłych po wojnie do Australii,
zajmując 5 miejsce po Brytyjczykach, Włochach, Holendrach i
Niemcach, przed Grekami, Jugosłowianami i Węgrami. We wrześniu 1960
r. dorosłych (powyżej 16 lat) nie naturalizowanych osób narodowości
polskiej było 24 093. Ogółem naturalizowało się 42 620
Polaków.
Niedzielę 19 marca 1961 roku należy zapisać
złotymi zgłoskami w kronice polonijnej Nowej Południowej Walii,
bowiem w tym dniu odbyła się podniosła uroczystość poświęcenia
i otwarcia nowozbudowanego domu Polskiego imienia “Orła Białego”.
Dom ten służy rodakom po dzień dzisiejszy. Jego budowa trwała
sześć
lat. Budynek zaprojektował młody polski architekt p. Zbigniew
Schmaehling, a pracami budowlanymi kierował p. M. Łukowski. W dniu
poświęcenia i otwarcia na obszernym placu przed wejściem zebrało się
ponad tysiąc osób. Po przemówieniach B. Kurnatowskiego, prezesa
zarządu głównego Związku Polskiego, miejscowego prezesa p.
Stefaniaka i prezesa Rady Naczelnej gen. J. Kleeberga, zabrali głos
honorowi goście australijscy. Poświęcenia domu dokonał o. Dr W.
Maćkowiak w asyście ks. E. Gagajka i ks. A. Eysmonta. Wstęgę przy
głównym wejściu przeciął minister Mannix.
3-majowa Akademia w Sydney w roku 1961
obchodzona była pod znakiem harmonii i współpracy. W uroczystości
wzięło udział ponad 1000 osób. Duszpasterstwo polskie
reprezentowali: ks. F. Arciszewski, ks. E. Gagajek, o. W. Maćkowiak,
o. Chrostowski i ks. Eysmont. Honorowym gościem był ks. O’Donnell,
proboszcz parafii św. Feliksa w Bankstown. Zebranych powitał
prezes Związku Polskiego oddział w Bankstown p. T. Bochat, a o
znaczeniu konstytucji majowej mówił prezes Rady Naczelnej gen. J.
Kleeberg. W programie artystycznym wystąpili uczniowie polskich
szkół sobotnich. Maj roku 1961 zaznaczył się trwałym
polskim śladem w kościele św. Feliksa w Bankstown, a było nim
wprowadzenie do świątyni obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
(fot nr 7) Ks. Edmund Gagajek tak wspomina tamte chwile: “Zachęcony
przez Prymasa Wyszyńskiego przed wyjazdem do Australii, obdarowany
tysiącem obrazków Matki Boskiej Częstochowskiej z poleceniem
ofiarowania ich Polakom w Sydney – złożyłem ufność w pomoc i opiekę
Królowej Polski i Polskiego Wychodźstwa (...). Aby rozpowszechnić i
zaznajomić australijskie społeczeństwo katolickie, starałem się
zainteresować proboszcza O’Donnell z historią obrazu na Jasnej
Górze. Proboszcz powziął decyzję umieszczenia kopii Matki Boskiej
Częstochowskiej w ołtarzu Matki Bożej, w parafialnym kościele św.
Feliksa w Bankstown. Poprosił o obraz i polecił znanemu mu
malarzowi, jego parafianinowi, przygotować kopię dla ołtarza. W
sobotę 6 maja podczas nabożeństwa majowego, mogłem podać ową
wiadomość o decyzji proboszcza australijskiego w następujących
słowach: "Zanim odwiedzi nas Maryja w kopii, która wędruje po ziemi
polskiej w Kraju, możemy uczcić Matkę naszą z Jasnej Góry w innej
kopii, którą dziś po raz pierwszy oglądamy w naszym kościele. Dzięki
życzliwości tutejszego proboszcza, ks. O’Donnell’a, mamy odtąd naszą
polską pamiątkę, tak drogą sercu polskiemu(...)”
Organizacja obchodów Milenium Chrztu Polski stała się
najważniejszym zagadnieniem poruszanych na łamach polskiej prasy w
Australii oraz na spotkaniach organizacji polonijnych. W Sydney w
pierwszych miesiącach tego roku ukonstytuował się zalążek
głównego komitetu obchodów milenijnych. Zjazd Rady Naczelnej do tego
komitetu dokooptował o. Wacława Maćkowiaka, jako przedstawiciela
Duszpasterstwa Polskiego, a także pp. H. Artera, prof. J.
Goebla, A. Połowca, A. Ponińskiego, dr. Z. Przybyłkowicza i A.
Racięskiego. Pięcioletni program przygotowań do obchodów przedstawił
na łamach Tygodnika Katolickiego z dnia 2 kwietnia 1961 r.
Alfred Poniński. Czytamy tam m.in.: “Jest to swego rodzaju
pięciolatka. Rok bieżący i rok 1962 mają być wypełnione pracami
przygotowawczymi jak: zbieranie materiałów, propagowanie zrozumienia
znaczenia Tysiąclecia Polski Chrześcijańskiej i organizowanie
komitetów lokalnych w większych skupiskach polskich. W roku 1963
cała Polonia Australijska powinna już być wszechstronnie
przygotowana do rozpoczęcia cyklu uroczystości godnych naszego
Milenium. [...] Obchody tej najdostojniejszej spośród wszystkich
narodowych naszych rocznic nie mogą zamknąć się w wąskich
ramach szablonowych akademii, urządzanych periodycznie przez
różne związki i stowarzyszenia społeczne. [...] Gen. Kleeberg
wyraził gotowość podjęcia w niedalekiej przyszłości objazdu szeregu
ważniejszych ośrodków celem zapoznania szerszych kół
polonijnych z całokształtem zamierzeń Komitetu”. W
pierwsze dwie niedziele czerwca księża kapelani odczytali z ambon
obszerną odezwę Opiekuna Emigracji J.E. Ks. Arcybiskupa Józefa
Gawliny w sprawie zorganizowania obchodu Tysiąclecia Chrztu Polski.
W swoim apelu Ksiądz Arcybiskup napisał: “Przed dziesięciu
laty zwróciłem się do wszystkich Polaków na emigracji z wezwaniem,
by pod opieką Najświętszej Maryi Panny, Królowej i Orędowniczki
naszej, przygotowali się godnie na uroczysty obchód największej
naszej rocznicy dziejowej, tj. 1000-lecia Chrztu Polski. Z zachęty
Najprzewielebniejszego Ks. Prymasa Polski włączyliśmy się w tym
czasie w nurt Wielkiej Nowenny Narodu Polskiego, by razem z Krajem,
pod przewodnictwem Episkopatu Polskiego, przysposobić przede
wszystkim dusze i serca na należyte uczczenie tego
najdostojniejszego ze wszystkich jubileuszów narodowych.
Równocześnie – w ścisłej zawsze łączności z Episkopatem Polski
– zawiązaliśmy rzymski ośrodek przygotowawczy, który głośnym już po
całym świecie wydawnictwem Sacrum Poloniae Millennium świadczy, co
Kościół dał Polsce, a co Polska Kościołowi. Niniejszą odezwą
zwracam się ponownie do Was, Drodzy Rodacy, by omówić bezpośrednie
przeprowadzenie akcji wspólnej i zgodnie rozpatrzyć i rozwiązać
narosłe w międzyczasie problemy wiążące się z tym obchodem. [...]”
Jako dwa najważniejsze cele obchodów milenijnych ks. abp
J. Gawlina wymienił wychowanie młodzieży polskiej i dzieło powołań
kapłańskich. “Te dwa cele, mianowicie wychowanie młodzieży w duchu
katolickim oraz utworzenie dzieła powołań dla Emigracji przez
samą Emigrację wydają mi się na podstawie nadesłanych wniosków
naszymi przednimi zadaniami. Będą one i najpiękniejszym i
najtrwalszym pomnikiem 1000-lecia Chrztu Polski. Poza tym idzie cały
szereg innych godnych projektów jak budowa kościołów i domów, jak
wydawnictwa naukowe i popularne, akademie, wystawy i konkursy”. List
Księdza Arcybiskupa kończył się wzruszającym apelem: “I znowu
staniemy razem, wszyscy razem, żołnierze oręża, żołnierze ducha,
żołnierze wiedzy i czynu społecznego, by dowieść ponownie, że
Ojczyzna na nas się nie zawiodła, że jest Ona naszą pierwszą po Bogu
miłością, a my wiernymi synami naszej nieśmiertelnej Polski
chrześcijańskiej. Tak nam dopomóż Bóg”.
Od sierpnia ks. E. Gagajek zamieszkał we własnym
domu, który mieścił się przy 8 De Witt St. w Bankstown. O kupnie
domu zadecydowały względy praktyczne. Wynajmując prywatne mieszkanie
płacił miesięcznie 12 funtów czynszu. Na kupno domu, który kosztował
2700 funtów zaciągnął pożyczkę w banku, którą spłacał miesięcznymi
ratami w wysokości 21 funtów. Dom ten służył chrystusowcom
przez następnych dwanaście lat, zanim wybudowana została rezydencja
przy 4 Little Rd. w Bankstown. Dom na De Witt St. wybudowany był w
stylu kolonialnym w latach 1930-tych. Drewniany budynek, pomalowany
na zielono posiadał cztery pokoje i kuchnię oraz otwarte werandy
wzdłuż frontowej i tylnej ściany, ze schodami i wejściem pośrodku.
Usytuowany był na stosunkowo obszernej parceli o wymiarach ok.
15 m. na 40 m. Obok domu, z prawej strony, stał drewniany garaż.
Korzyść z posiadania własnego domu stała się widoczna
jeszcze w tym samym miesiącu. Oto 28 sierpnia 1961 roku trzeci
chrystusowiec przybył do Australii. Był nim ks. Alfons Baranowski.
Nie było więc problemu, gdzie ma zamieszkać nowy
duszpasterz.
10 września w Newcastle odbyło się uroczyste
poświęcenie świetlicy Mieszka I (122 Chatham Rd. Broadmeadow).
Ceremonii dokonał ks. Józef Gula przy udziale ponad 100
członków i sympatyków Związku Polskiego na Okręg Newcastle. Był on
też jedynym gościem honorowym na ceremonii poświęcenia. Ze względu
na brak miejsca w dotychczasowym Domu Polskim, świetlica Mieszka I
była używana do celów szkolnych i sportowych już w trakcie budowy.
Dlatego też nie było ani oficjalnej, ani nieoficjalnej ceremonii
otwarcia.
W dniach 12 i 13
września w Domu Polskim w
Ashfield pod przewodnictwem ks. prał. W. Dzięcioła, Rektora Polskiej
Misji Katolickiej, odbył się zjazd księży pracujących w polskim
duszpasterstwie w Australii. W zebraniu wzięli udział następujący
kapelani: ks. W. Dzięcioł (Zachodnia Australia); ks. J. Kuczmański
(Australia Południowa); ks. J. Krasocki, ks. L. Jaroszka, ks. F.
Wo?niczak, o. M. Chrostowski (Wikoria); ks. Fr. Arciszewski, o. W.
Maćkowiak, ks. E. Gagajek, ks. W. Michalski, ks. A. Eysmont, ks. A.
Baranowski, o. G. Kołodziejczyk, ks. J. Gula (Nowa Południowa
Walia); ks. K. Warzecha (Kanbera); o. K. Wolak (Queansland).
Tygodnik Katolicki z dnia 30 września zamieścił obszerne
sprawozdanie z tej niezwykle ważnej konferencji:
“Celem
tego Zjazdu było przede wszystkim opracowanie programu pracy
duszpasterskiej w okresie Nowenny przed 1000-leciem Chrztu Polski.
Referat na temat ‘Milenium w Australii’ wygłosił o. Dr W. Maćkowiak,
przedstawiciel duchowieństwa w Komitecie Głównym 1000-lecia Chrztu
Polski, zapoznając zebranych z planem obchodów o charakterze oświatowo-propagandowym w
środowiskach polskich i dla społeczeństwa
australijskiego. Zjazd księży zajął się stroną religijną tych
obchodów. Postanowiono utworzyć komitety miejscowe, powołane przez
księży kapelanów do pracy przygotowawczej. Uchwalono sprowadzić
z Polski obraz Matki Boskiej poświęcony na Jasnej Górze, aby
ten wizerunek nawiedził wszystkie większe skupiska polskie w
Australii, a po zakończeniu tej wędrówki został umieszczony na stałe
w odpowiedniej oprawie w katedrze NMP w Sydney. Okres przygotowawczy
do rocznicy chrztu Polskiego będzie wykorzystany do pogłębienia
życia religijnego w duchowej łączności z naszym narodem. Referat na
temat dzieła powołań kapłańskich i zakonnych w Australii przygotował
o. K. Wolak, kapelan polski i proboszcz parafii MB Zwycięskiej w
Brisbane. Doceniając wielkie znaczenie przygotowania następców w
pracy duszpasterskiej i wobec trudności w przyjeśdzie księży z
Polski, uznano za wskazane budzenie nowych powołań wśród polskiej
młodzieży w Australii i kierowanie ewentualnych kandydatów do
zakonów, mających przedstawicieli wśród polskiego duchowieństwa na
tym terenie, a kandydatki – do polskich Zgromadzeń zakonnych Sióstr
Nazaretanek i Zmartwychwstanek. Ks. J. Gula w trzecim referacie
mówił o wychowaniu naszej młodzieży, przedstawiając napotykane
trudności w tej pracy i opierając się na własnym doświadczeniu,
wskazał na istniejące możliwości wpływu na młodzież. Poza referatami
i dyskusją po nich, na zjeździe omawiano cały szereg
aktualnych spraw, m.in. stosunek księży kapelanów do polskich
organizacji społecznych, stanowisko wobec prasy, zgadzając się na
wysunięcie Tygodnika Katolickiego na pierwsze miejsce.
Następnie dużo uwagi poświęcono współpracy księży w pracy oświatowej, w popieraniu czytelnictwa. W
myśl hasła: Różaniec
modlitwą wszystkich Polaków – postanowiono zachęcać do
tworzenia Kółek Różańcowych. Przypomniano, że nabożeństwa w
uroczystości narodowe urządza ksiądz kapelan. Siostrom
Zmartwychwstankom i Nazaretankom wyrażono podziękowanie za ich
pełną poświęcenia pracę religijno-wychowawczą w Australii. (...) W
środę wieczorem odbyło się wspólne zebranie Komitetu Głównego i Rady
Naczelnej z uczestnikami zjazdu duszpasterskiego. (...) Ks. prał.
Dzięcioł przedstawił uchwalone na zjeździe księży życzenia pod
adresem Rady Naczelnej”. W czwartek 14
września delegacja
księży kapelanów w osobach ks. prał. W. Dzięcioła, o. W. Maćkowiaka
i o. K. Wolaka, którym towarzyszyli gen. J. Kleeberg i amb. A.
Poniński, została przyjęta przez ks. kard. N. Gilroy’a. Panowie
Kleeberg i Poniński złożyli na ręce kardynała memoriał w
sprawie “Sacrum Poloniae Millennium, prosząc o protektorat nad
komitetem obchodów. Kardynał Gilroy udzielił swojego patronatu “z
radością i dumą”. Z żywym i bardzo życzliwym zainteresowaniem
wysłuchał wyjaśnień ks. Dzięcioła na temat obchodów religijnych
zapoczątkowanych w Kraju w formie 9-letniej Nowenny. Interesował się
projektem sprowadzenia z kraju kopii cudownego obrazu Matki Boskiej
Częstochowskiej. Całość projektów obchodu ocenił bardzo pozytywnie.
Wyraził przy tym życzenie, aby w roku jubileuszowym nabożeństwo z
okazji święta 3 Maja odbyło się jak najuroczyściej w katedrze
sydneyskiej. Tego samego dnia w godzinach popołudniowych
ks. prałat W. Dzięcioł w towarzystwie o. W. Maćkowiaka i ks.
F.Arciszewskiego złożył wizytę Delegatowi Apostolskiemu na Australię
ks. arcybiskupowi de Fuerstenberg’owi w celu poinformowania go o
przebiegu zjazdu polskich kapelanów i doręczenia adresu
hołdowniczego dla Ojca Świętego Jana XXIII.
6 listopada opuścili Australię udając się na
stałe do USA dwaj niezwykle zasłużeni kapłani ze Zgromadzenia Księży
Misjonarzy: ks. K. E. Trzeciak założyciel i redaktor naczelny
Tygodnika Katolickiego oraz ks. Fr. Arciszewski duszpasterz z
Ashfield. W związku ze swoim wyjazdem ks. Fr. Arciszewski zamie?cił
w Tygodniku Katolickim z dnia 4 listopada komunikat następującej
treści: “Na rozkaz przełożonych opuszczam Australię na
stałe. Obowiązki duszpasterskie w Ashfield przejmuje po mnie ks.
Alfons Baranowski T.Chr. Odtąd we wszystkich sprawach należy się
zwracać do ks. Baranowskiego – albo osobiście, po mszy św. w
niedziele, albo też w ciągu tygodnia telefonicznie. Numer telefonu
ks. Baranowskiego: UY 7931, adres pocztowy: 8 De Witt Street,
Bankstown, NSW. Nabożeństwa w Ashfield będą się odbywały jak
dawniej. Ale żaden polski ksiądz nie będzie w Ashfield mieszkał.
Wszystkich żegnam i o pamięć w modlitwach proszę”.
Ksiądz
Arciszewski i ks. Trzeciak odpłynęli do Ameryki na statku “Roma”. W
sydneyskim porcie, aby ich pożegnać, na statek przybyło polskie
duchowieństwo, siostry nazaretanki z Marayong oraz przedstawiciele polskich organizacji z prezesem Rady Naczelnej gen.
J. Kleebergiem.
W niedzielę 15 października w sali “Orła
Białego” w Cabramatta odbyła się Procesja Różańcowa. Procesję
prowadził Dyrektor Kółka Różańcowego w Cabramatta i Fairfield o.
Maćkowiak w asyście ks. Gagajka i ks. Baranowskiego. Po procesji
odbyło się spotkanie z okazji imienin o. Maćkowiaka. Składając
życzenia solenizantowi ks. Gagajek i ks. Baranowski oświadczyli, że duch religijny oraz przywiązanie i życzliwość o.
Maćkowiaka dodają im otuchy w ich pracy duszpasterskiej prowadzonej
na terenie Sydney.
Po wyjeśdzie ks. Arciszewskiego, który był duszą
Komitetu Domu Dziecka Polskiego w Marayong, na jego miejsce jako
wiceprezesa wybrano ks. A. Baranowskiego. Stanowisko to powierzono
mu na zebraniu Komitetu, które odbyło się 14 listopada. Prezesem
została wybrana p. Albina Kondratowicz. Na zebraniu wezwano
sympatyków Domu Dziecka do tworzenia – w porozumieniu z ks.
Baranowskim i p. Kondratowicz – kół lokalnych oraz zapisywanie się
ludzi dobrej woli do Komitetu, który powinien być znacznie
rozszerzony. 3 grudnia ks. A. Baranowski objął obowiązki
duszpasterza Polaków w Ashfield. Rodacy powitali go niezwykle
serdecznie. O wydarzeniu informowała następująca korespondencja
nadesłana do Tygodnika Katolickiego: “Wielu Polaków przeżywało
dzisiaj (3.12.61) w Ashfield radosną chwilę. Idąc od strony stacji o
godz. 10.45 słyszałem dzwony wzywające na nabożeństwo australijskie.
Dusza mi się rwała, że te dzwony są z Polski i że polskie ręce je
odlewały. A żal, że ten człowiek, który starał się o nie, może już
nigdy nie usłyszy tych dzwonów. A mam na myśli przew. Ks. Franciszka
Arciszewskiego, który poddał tę myśl parafianom polskim – i przyszły
dzwony z Kraju. Dziś zapoznaliśmy się z nowym księdzem przybyłym z
Kraju na miejsce ks. Arciszewskiego. W sali obok kościoła zebraliśmy
się po nabożeństwie, żeby przywitać naszego nowego
Duszpasterza. Stary żołnierz, gen. J. Kleeberg tak przemówił do nas,
że wszystkim łzy cisnęły się do oczu. Ksiądz Baranowski był bardzo
wzruszony i przyznał się, że trudno mu przemówić w takiej
chwili. Księdzu potrzebny jest samochód. Wiele osób dało pieniądze,
a inni zadeklarowali i dadzą później. Miło jest przeżywać takie
chwile pośród zjednoczonych jedną myślą rodaków. Z całego
serca pragnę, żeby Ksiądz jak najprędzej dostał samochód i żeby czuł
się szczęśliwy między nami w Sydney”.
|