Rok 1963
Styczeń w Marayong upłynął pod znakiem kolonii
letnich zorganizowanych przez Komitet Wykonawczy Polskiej Macierzy
Szkolnej. Uczestniczyło w nich 46 dzieci. Dzięki pomocy Sióstr
Nazaretanek warunki pobytu uczestników kolonii były bardzo wygodne.
Dzieci zostały umieszczone w dwóch barakach. Kuchnia i jadalnia
znajdowały się w pobliżu, w oddzielnym budynku. Tam rządziły panie
M. Krupska i M. Hermanowa pełniąc funkcje kucharek, kelnerek i
magazynierów. Intendentem był p. B. Kowalski, dowożący codziennie
żywność. Rząd dusz nad grupą chłopców sprawowali ks. A. Baranowski,
ks. Józef Kołodziej i K. Zawadzki. Nad dziewczynkami czuwała p. E.
Majewska z córką Jolą. W niedzielę 13 stycznia odbył się w Marayong
piknik, na który przybyli tylko rodzice i znajomi dzieci. Powitał
ich ks. Baranowski, a później dzieci przedstawiły program rozrywkowy
we własnym wykonaniu. 27 stycznia Kółko Różańcowe z
Liverpool zaprosiło rodaków na obrzęd łamania się opłatkiem. Prezes,
p. Stefaniak, podkreślił w przemówieniu, że pacierz po polsku,
śpiew
polskich pieśni, rozmawianie po polsku i wpajanie polskich tradycji
– najlepiej zapobiega wynarodowieniu dzieci i młodzieży. A na
“opłatku” było ich bardzo dużo. Dyrektor Kółka, ks. kapelan A.
Baranowski mówił o znaczeniu dzielenia się opłatkiem oraz apelował
do rodaków o jak najliczniejszy udział w polskich nabożeństwach.
Obecny na spotkaniu ks. Darminia, proboszcz z Liverpool, wyraził
swój podziw dla piękna tradycji dzielenia się opłatkiem. Pan
Stefaniak, w imieniu rodaków z Liverpool, wręczył ks. Baranowskiemu
dar w wysokości 50 funtów oraz 17 funtów organiście polskiemu, p.
Mikołajskiemu. Sumy te zebrane zostały drogą dobrowolnych
ofiar. Tygodnik Katolicki z dnia 23 lutego opublikował
artykuł ks. Władysława Lisika pt. “Wierniejsi Kościołowi niż
kiedykolwiek”. Autor przedstawił w nim dzieje kultu maryjnego
w Polsce, znaczenie Jasnej Góry w dziejach narodu oraz duchowe
dobrodziejstwa odbywającej się w Kraju peregrynacji Ikony Matki
Bożej Jasnogórskiej. Tydzień później w tej samej gazecie ks.
prał. Dzięcioł poinformował rodaków, że 3 marca w I niedzielę
Wielkiego Postu w Perth zaczyna się peregrynacja Obrazu Matki Bożej
w Australii. Obraz przebywać będzie na terenie Zachodniej Australii
aż do 8 czerwca. Rekolekcje wielkopostne w
kościele św.
Ignacego w Richmond w dniach od 2 do 5 kwietnia wygłosił ks. Wł.
Lisik. W Ashfield rekolekcje odbywały się w dniach od 7 do 9
kwietnia. Głosili je sydneyscy duszpasterze z Towarzystwa
Chrystusowego. Maj roku 1963 katolickie społeczeństwo
Cabramatty i okolic pożegnało uroczystą religijną akademią
Maryjną. Jak poinformował Tygodnik Katolicki “Sala Orła Białego w
dniu 26 maja wypełniła się, mimo, że padał deszcz. Wiele innych
akademii przeżywaliśmy, ale ta uroczystość Maryjna zostawiła
coś w każdym polskim sercu, czego się w codziennym życiu tak szybko
nie zapomina. [...] W swoim przemówieniu ks. J. Kołodziej
przypomniał nam, że od chwili, gdy po raz pierwszy polała się woda
chrzcielna po głowach naszych przodków, Ojczyzna nasza od tego
dziejowego momentu stała się Królestwem Chrystusowym, a zarazem
Królestwem Maryi. [...]Kilka zdań w języku angielskim o Matce
Boskiej Częstochowskiej do gości australijskich powiedział p.
R. Treister. W czerwcu i lipcu Polacy w Australii radowali
się srebrnymi jubileuszami kapłaństwa księdza Feliksa Wośniczaka i
o. Marcina Chrostowskiego. Z tej okazji ks. Władysław Lisik
opublikował w Tygodniku Katolickim (8 czerwca) artykuł o
kapłaństwie, a 13 lipca o obchodach jubileuszu ks. Woźniczaka w
Benalli Wspólnota polska z Bankstown miała w lipcu
wyjątkową okazję do świętowania. Otóż dnia 20 lipca święcenia
kapłańskie otrzymał diakon Witold Brymora, którego rodzice mieszkali
w Punchbowl. Prymicyjną Mszę św. dla Polaków ks. Brymora
odprawił w niedzielę 29 lipca w kościele św. Feliksa w Bankstown.
Kazanie prymicyjne wygłosił ks. E. Gagajek. Neoprezbiter urodził się
9 sierpnia 1937 r. w Częstochowie. Był najstarszy pośród
siedmiorga rodzeństwa. Studia teologiczne rozpoczął w Krakowie, a po
przybyciu wraz z rodziną do Sydney, kontynuował je w Seminarium
Duchownym w Manly. Rodacy zebrani na Mszy prymicyjnej, na
pamiątkę tego dnia, ofiarowali ks. Witoldowi kielich
mszalny.
18 sierpnia odbyło się w Ashfield doroczne
zebranie Komitetu Domu Dziecka Polskiego. Zagajając zebranie ks. A.
Baranowski dziękował gorąco najbliższym współpracownikom za
wytrwałą, ideową działalność, podkreślając specjalnie ofiarną pracę
podkomitetu w St. Mary’s. Ksiądz Prezes stwierdził, że ogólna suma
wpłacona Siostrom Nazaretankom przez Komitet w ostatnim
okresie wyniosła 2 tys. funtów. Obecnie w Domu Dziecka na wychowaniu
sióstr jest 48 dzieci. Zważywszy, że minimalny koszt utrzymania
dziecka wynosi 3 funty tygodniowo, cała suma wpłacona przez komitet
nie pokryła wydatków sierocińca. Tygodnik Katolicki z dnia
14 września zamieścił wiadomość o przyjeździe nowego duszpasterza
dla Polaków: “Ks. Feruga, pełniący do niedawna obowiązki
duszpasterskie w Dortmundzie (Niemcy zach.), przybyć ma w niedługim
czasie do Sydney. 40-letni kapelan otrzymał święcenia kapłańskie w
Rzymie już po wojnie. Pragnąc poświęcić się duszpasterstwu
wśród rodaków na obczyźnie, wstąpił do Towarzystwa
Chrystusowego”. Na zebraniu zwołanym dnia 15
września przez
gen. J. Kleeberga, jako prezesa Głównego Komitetu Obchodu 1000-lecia
Chrztu Polski na Australię, ukonstytuował się Komitet Stanowy
w Nowej Południowej Walii. W skład tego Komitetu weszli: gen. J.
Kleeberg – prezes, ks. superior J. Gula z Newcastle – wiceprezes,
mec. Goczoł - wiceprezes, pp. Edward Tomaszewski – sekretarz
generalny, R. Wierzbicki – zastępca sekretarza, Franciszek Janowski
– kierownik sekcji finansowej, inż. Białkowski – zastępca;
członkowie prezydium: s. Bogumiła z Marayong oraz przewodniczący
wszystkich komitetów lokalnych. Dział propagandy wśród Polaków
powierzono ks. A. Baranowskiemu i księżom kapelanom.
Na
zebraniu Związku Polskiego w NPW, które odbyło się 22 września sali
Domu Orła Białego w Cabramatta, ks. A. Baranowski zgłosił
przystąpienie do związku Komitetu Domu Dziecka Polskiego, jako
afiliowanej autonomicznej jednostki. Inicjatywa ta została przyjęta
z ogromnym aplauzem, albowiem jak stwierdzono w sprawozdaniu z
zebrania “włączenie Komitetu Domu Dziecka Polskiego do Związku jest
zadatkiem ściślejszej współpracy między władzami Związku a
duszpasterstwem”. W niedzielny wieczór 6
października w
sali Domu Orła Białego Związek Polski zorganizował zabawę taneczną
przeznaczając dochód na Dom Dziecka Polskiego. Dziękując za ten
gest, ks. prezes A. Baranowski napisał w Tygodniku Polskim:
“Niełatwa była droga, którą szli Polacy Cabramatty do wytkniętego
sobie celu: posiadania pięknego Domu z dużą salą. Była to
droga mozolna i ciężka – i jeszcze jej nie koniec. Na przekór
wszystkim pesymistom, społeczeństwo tamtejsze zadokumentowało, co
można osiągnąć wytrwałą pracą, a zwłaszcza jedno?cią. Niesłusznie
mówią niektórzy z nas: ‘my tylko kłócić się potrafimy’, ‘bierzmy
przykład z innych, którzy własne kościoły pobudowali!’.
Pobudowaliśmy i my, co prawda jeszcze nie kościół, ale mamy
Marayong, mamy piękną salę Orła Białego w Cabramatta i inne mniejsze
Domy Polskie. Powiązania Marayongu z Cabramattą nie istnieją od
wczoraj. Związek Polski w Cabramatta nie miał do niedawna możliwości
przyjścia z większą pomocą finansową dla Domu Dziecka;
zawsze jednak wykazywał życzliwe nastawienie i współpracę.
Przejawiała się ona, ze strony społeczeństwa Cabramatty i okolic,
w pomocy w przygotowaniu nabożeństw w Marayongu oraz braniu
dzieci na wakacje. Siostry zaś ze swej strony okazywały swą
wdzięczność i sympatię przez branie czynnego udziału wraz z dziećmi,
czy to w uroczysto?ciach Maryjnych, czy też w lokalnych
akademiach w sali Orła Białego. Gdy tylko Związek Polski w
Cabramatta poczuł się na sile, pośpieszył z pomocą Domowi Dziecka
Polskiego. Urządzona zabawa jest tego dowodem. Związkowi
Polskiemu w Cabramatta oraz Kołu Pań, składam gorące podziękowanie w
imieniu Komitetu Domu Dziecka oraz Sióstr, na których barkach
spoczywa – podziękowania poparte modlitwą dzieci w intencji swych
dobrodziei, których ofiarna praca przyniosła owoce w postaci
czystego dochodu 245.12.3 funtów. Składam osobne podziękowania za
ofiarowane fanty na loterię: pp. Wróblewskim z Ashfield oraz
pp. Lipińskim z St. Mary’s – wszystkim zaś Rodakom za tak liczne
wzięcie udziału w zabawie”. W ostatnią niedzielę
października (27.10.63) z okazji zakończenia Miesiąca Różańcowego, w
Cabramatta odbyła się imponująca uroczystość ku czci Matki Boskiej
Różańcowej. Mszę św. odprawił i kazanie wygłosił ks. kapelan Józef
Kołodziej, dyrektor Kółek Różańcowych. Po nabożeństwie, w Domu
Orła Białego odbyła się Akademia Maryjna. Zakończono zaś ten
niezwykły dzień życzeniami składanymi ks. Kołodziejowi z okazji jego
urodzin i pierwszej rocznicy przyjazdu do Cabramatty.
Po
raz pierwszy w tym roku Polacy z Bankstown mogli modlić się w czasie
Świąt Bożego Narodzenia na polskiej Pasterce. Mszę św. za zgodą
Kurii Biskupiej i proboszcza z Bankstown odprawia została w sali
parafialnej. Tak wspomina to wydarzenie ks. E. Gagajek: “W
liturgicznym życiu kościelnym brakowało tradycyjnej polskiej
Pasterki. W poszczególnych ośrodkach nabożeństwo w święto Bożego
Narodzenia – z braku własnego kościoła – mogło odbywać się jedynie w
porze dziennej. Australijczycy urządzali swe pierwsze nabożeństwo o
północy w Wigilię święta. Wprawdzie polscy imigranci, którzy omijali
australijską Mszę o północy, mogli udać się w tę noc do
Marayong, gdzie od kilku lat odprawiano Pasterkę pod gołym niebem.
Jednak nie wszyscy byli w stanie odbyć podróż do odległego 40 km.
Marayong. Od chwili wybudowania pięknej i obszernej sali parafialnej
przy kościele św. Feliksa, którą wykorzystaliśmy dla urządzania
zabaw polskich, powstała myśl zorganizowania w St. Felix Hall także
polskiej Pasterki. Proboszcz O’Donnell zgodził się, a pewna
firma w Bankstown ofiarowała bezpłatnie fisharmonię na czas Mszy
św.
w tej sali. Ołtarz był planowany na estradzie. Oprócz ogłoszeń w
niedziele poprzedzające Boże Narodzenie, postarałem się ze Stanów
Zjednoczonych, z Orchard Lake, o kilkaset składanych kart świątecznych. [...] Kartki te wysłałem do wszystkich rodzin polskich
z naszego okręgu duszpasterskiego. Około tysiąc Polaków
zjawiło się tej nocy w sali parafialnej. Zanim jednak mogliśmy odbyć
Pasterkę, a raczej przygotować się do niej, doświadczyliśmy pewnych
przykrych chwil, wynikłych z odmiennych obyczajów katolików
australijskich. Przyzwyczajaliśmy się stopniowo do ich zwyczaju
urządzania zabaw nawet w okresie Adwentu. [...] Jednak szokiem było
dla nas, gdy w samą Wigilię Bożego Narodzenia, ujrzeliśmy w
Felix Hall tańczącą młodzież katolicką, która nie objawiała wcale
chęci zakończenia swej zabawy, mimo już pó?nych godzin. Trzeba było
przypomnieć proboszczowi, że potrzebny był nam czas na przygotowanie
sali do Pasterki, aby wpłynął na rozbawioną młodzież. Prawie w
ostatniej chwili, nie bez zdenerwowania – ustawiliśmy ołtarz,
wprowadziliśmy fisharmonię i przygotowaliśmy krzesła dla
uczestników. Potężnym śpiewem ‘Wśród nocnej ciszy głos się
rozchodzi’, rozpoczęliśmy staropolską Pasterkę. [...] Dziękowaliśmy
Bogu za świętą noc, w której po raz pierwszy zabłysła gwiazda
rozjaśniająca ponure ścieżki życia ludzkiego. [...] Pasterka w
nocy 24 grudnia 1963 roku była pierwszą dla Polaków w Bankstown, dla
mnie równocześnie ostatnią”.
|