1975
Obejmując
placówkę w Adelaide ks. M. Gębicki rozpoczął starania o nabycie domu
zakonnego. Po uzyskaniu zgody Księdza Arcybiskupa i uzyskaniu pożyczki
bankowej nabyta została posesja przy 1 Gawler St. w Woodville West. Podpisanie
tytułu własności domu odbyło się 2 stycznia.
W połowie stycznia przybył do Australii Przełożony Generalny
Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej ks. Wojciech Kania. Celem
jego podróży była wizytacja placówek duszpasterstwa polskiego obsługiwanych
przez chrystusowców. Wizytację połączył Ksiądz Generał z rekolekcjami
wielkopostnymi dla Polaków w Australii i Nowej Zelandii.(fot nr 54) Obecność
Przełożonego Generalnego stała się także okazją do omówienia bieżących
spraw personalnych w prowincji.
“Rzeczy trochę dziwne i niecodzienne działy się w Marayong, w ostatnią
niedzielę stycznia br. Bo i pomyśleć sobie, w kościele rozbrzmiewała ta
nowoczesna popularna muzyka młodzieżowa, którą Australijczycy nazywają
‘pop music’, a my, zwłaszcza starsi, słusznie czy niesłusznie, uważamy,
że jest ona hałaśliwa, nieokrzesana i w ogóle wszystko co najgorsze”
– tak zaczął p. Ludwik Kruszelnicki w Przeglądzie Katolickim swój reportaż
o koncercie pt. “Młodzież Polska w Australii śpiewa Panu Nową Pieśń”. Z
koncertem przyjechał do Sydney 50-osobowy melbourneński zespół
“Sacrosong”. Występy zaszczycił swoją obecnością przebywający akurat w
Sydney Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego ks. Wojciech Kania. On
też po zakończeniu koncertu celebrował Mszę św. i wygłosił
okolicznościowe przemówienie.
Dzięki koncertowi młodzieży z Melbourne, jaki odbył się 26 stycznia w
Marayong i zachęcie Przełożonego Generalnego ks. Wojciecha Kani, zawiązała
się w Sydney pierwsza grupa śpiewającej młodzieży. Pan Henryk Pająk przejął
na siebie ciężar przygotowania do udziału w Sacrosongu ’75, pierwszych śpiewaczek: Elżbiety i Teresy Połeć, Marysi Sarolis, Tereni Polaszek i
Ani Margos. 10 sierpnia 1975 r. po raz pierwszy grupa śpiewała na Mszy św.
harcerskiej w Bankstown z okazji poświęcenia sztandaru miejscowej drużyny ZHP.
Wyjeżdżając na Sarosong ‘75 do Essendon zespół przyjął nazwę
“Laetare” i pod tym radosnym wezwaniem śpiewa po dziś dzień. Za występ na
Sacrosongu w Essendon zespół otrzymał II nagrodę. To zmobilizowało i
przyprowadziło do grupy nowych muzyków i śpiewaków. Przybyli: Anita Eisak,
Heniu Cichocki, Krystyna Czereda, Halina Koncewicz i Iwona Juszcze. Po występie
w czasie uroczystości Chrystusa Króla w Marayong w dniu 23 listopada 1975 do
zespołu doszły Beata Talipska i Ania Kulesz. W świąteczny wieczór kolęd Bożego
Narodzenia ‘75 rewelacją okazał się Stasiu Cichocki (6 lat) śpiewając
uroczo kolędę “Oj, Maluśki...”. Takie były początki znanego i
cenionego zespołu, który powstał w dużej mierze dzięki inicjatywie i opiece
ks. Stefana Kocząba.
Po wyjeździe ks. L. Jaroszki do Polski zabrakło stałego polskiego
duszpasterza w Geelong. 20 lutego odbyło się w Melbourne spotkanie ks.
Wojciecha Kani i ks. Zbigniewa Pajdaka z arcybiskupem Little, podczas którego
Towarzystwo Chrystusowe podjęło się zorganizowania stałej posługi
duszpasterskiej w tym mieście. Do czasu przyjazdu nowego księdza z Polski
poproszono o obsługę ośrodka ks. L. Kiescha TJ.
Trzydziestą rocznicę przybycia polskich dzieci do Nowej Zelandii
uczczono w Pahiatua niezwykle uroczyście. Warto przypomnieć fragmenty wspomnień
uczestnika tych wydarzeń. “Wdzięczność – w obecnych czasach – to już,
rzadka cnota. Ale, jakby na przekór temu stwierdzeniu, Polacy w Nowej Zelandii
dowiedli, w dniu 22 lutego br., że nie zapomnieli o długu wdzięczności wobec
rządu, a przede wszystkim wobec społeczeństwa nowozelandzkiego, za przyjęcie,
wychowanie i umożliwienie wykształcenia i zdobycia zawodów 734 dzieciom
polskim przybyłym z Persji w 1944 roku. Szczęśliwie się złożyło, bo
akuratnie w tym samym czasie wypadła w Nowej Zelandii wizytacja kanoniczna
Przełożonego Generalnego Towarzystwa Chrystusowego ks. Wojciecha Kani. Z największą
przyjemnością włączyliśmy się w ‘pielgrzymkę dziękczynną’ do
Pahiatua, miejsca obozu Dzieci Polskich. 30. rocznicę przybycia Dzieci
Polskich nasi Rodacy w Nowej Zelandii postanowili uczcić ufundowaniem pomnika
wdzięczności w miejscu dawnego obozu. Czas i bujna nowozelandzka trawa zatarła
skrzętnie ślady obozu. Ale na szczęście tempo dzisiejszego życia nie
zdołało jeszcze zatrzeć wdzięcznej pamięci. Specjalny Komitet wyłoniony z
byłych wychowanków długo i mozolnie musiał pracować nad każdym szczegółem
uroczystości. (...) Dojeżdżamy do Tararua College Hall. Tu będzie celebrowana
Msza św. dziękczynna. (fot nr 55) Budowniczowie kościoła katolickiego w
Pahiatua nie przewidywali takiego zlotu Polaków. Kościół nie pomieściłby
tylu wiernych. Sala szczelnie wypełniona. Na scenie, wokół ołtarza 16
koncelebrantów, w tym trzech biskupów. Głównym celebransem jest ks. bp J. P.
Kavanagh z Dunedin. Ksiądz Węgrzyn – witając bpa Kavanagh – witał
go nie tylko jako przedstawiciela miejscowej hierarchii kościelnej, ale witał
jako ojca byłych wychowanków obozu Pahiatua. Z ramienia administracji kościelnej czuwał nad katolickim wychowaniem polskich dzieci. Troszczył się o
odpowiednie dla nich szkoły. A gdy dokuczało zimno troszczył się i o
grzejniki. Jest także obecny abp metropolita Wellington – R. J. Delargey. On
też wygłasza wspaniałe kazanie, poprzedzone polskim – Niech będzie
pochwalony Jezus Chrystus! Jest również i ks. bp A. Snedden z Wellington. Jest
obecny przy ołtarzu i Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego
ks. Wojciech Kania. A z urzędu jest i duszpasterz Polaków w Nowej Zelandii ks.
J. Westfal. A i dla mnie (ks. Z. Pajdak) miejsca nie zabrakło. Osobiście przeżyłem
tę Mszę św. z ogromnym wzruszeniem. Msza św. w języku angielskim, ale pieśni
polskie – i to te – najczęściej śpiewane w Pahiatua. (...) Po obiedzie
przemówienia zaproszonych gości. Osobiście z największym wzruszeniem wysłuchałem
przemówienia przedstawiciela zarządu miasta. Przed 30 laty jako szofer i żołnierz
nowozelandzki pomagał w przewiezieniu dzieci z dworca do przygotowanego obozu.
Dziś dziękował za pamięć i wdzięczność”.
Rozpoczęcie Jubileuszowych Misji Świętych dla Polaków z Adelaide ks. M.
Gębicki i ks. St. Wrona postanowili zrealizować w niedzielę 16 października w
miejscu niezwykłym i drogim wszystkim polskim sercom: w Polish Hill
River.(fot
nr 56) Uczestnik tych uroczystości zanotował w Przeglądzie Katolickim:
“Okolica przepiękna. Pagórki, pastwiska i winnice. Refleksje narzucają się
same. Spotykane ruiny zabudowań niemal same mówią o tych, którzy mieszkali
tu przed 100 laty. W pewnym momencie zza pagórka wyłania się kościół św.
Stanisława. Nowa blacha dachu odbija już pierwsze promienie słońca przebijającego
się przez ciemne chmury. W bramie terenu przykościelnego, dziś już własności
Polskiego Społeczeństwa, pełni służbę pan Rola. Wita uśmiechem i
zamaszystym gestem wskazuje miejsce gdzie mamy zaparkować samochód. Państwo
Rolowie przybyli tu już dnia poprzedniego. Przewiezieniem i postawieniem
polowego ołtarza zajęli się panowie z Federacji Polskich Organizacji w Południowej
Australii. Zręby ołtarza już stoją. Panie dekorują kwiatami. A nad całością
widnieje obraz Matki Bożej Częstochowskiej i to ten, który przywiózł ze sobą
przed 100 laty ks. Leon Rogalski. Obraz mocno zniszczony. Znać na nim ząb
czasu. Ale tym droższy polskiemu sercu. Grono odważnych pielgrzymów powiększa
się. Zajeżdżają na plac coraz to nowe samochody. Dojechały już dwa
autobusy pod przewodnictwem dzielnej siostry Jadwigi – zmartwychwstanki. Wokoło
ołtarza zebrała się nas spora grupa. Panowie: Koba – organista z Croydon i
Sobiecki – dyrygent Chóru Kościelnego Royal Park-Ottoway, ćwiczą z wiernymi
hymn roku świętego. Echo pieśni odbitej od murów kościoła szeroką falą
rozlega się po okolicy, jak gdyby budząc uśpione duchy Polskich emigrantów.
Msza święta koncelebrowana. Przy ołtarzu 4 kapłanów (ks. kan. J.
Kuczmański, Ks. Zb. Pajdak, ks. M. Gębicki, ks. St. Wrona). Dużo przystępujących
do Komunii świętej. Chór na przemian z wiernymi towarzyszy śpiewem w Misterium
Najświętszej Ofiary. W czasie Mszy św. już na dobre zaświeciło słońce i
towarzyszyło nam przez resztę dnia”.
Doroczne rekolekcje polskich duszpasterzy odbyły się tego roku w dniach
od 31 marca do 4 kwietnia w klasztorze ojców franciszkanów w Wahroonga. Nauki
rekolekcyjne głosił o. Dominik Kisch – franciszkanin z Polski. Udział w
dniach modlitwy i skupienia wzięło 16 kapłanów. Na zakończenie rekolekcji
uczestnicy udali się do Marayong, gdzie modlono się za zmarłych
duszpasterzy Polonii australijskiej.
W niedzielę 25 maja Polacy w Geelong przeżyli podwójną
uroczystość.
Witali nowego duszpasterza ks. Ignacego Smagę (fot nr 57) i żegnali o. Warzechę
SVD. Na uroczystość przybył Rektor Misji Katolickiej w Australii, ks. Zb.
Pajdak. Po koncelebrowanej Mszy św. w kościele NMP odbyło się w sali SPK
spotkanie księży z Polakami zamieszkałymi w Geelong. Obecnych na spotkaniu
przywitał prezes Federacji Polskich Organizacji w Geelong Eugeniusz Pędziński.
W swoim przemówieniu podkreślił, że bardzo potrzeba Polakom podpory duchowej
polskiego księdza, który swą mądrą, dobrą i serdeczną postawą ująłby
mocno w swe ręce ster ich życia, pomógł w dążeniach do dobrego, pobudził
ospałych, pomógł pojednać się poróżnionym, przyciągnął młodzież,
pomógł rodzicom po katolicku i po polsku wychować dzieci.
15 czerwca zmarł w Polsce ks. Włodzimierz Michalski – orionista,
duszpasterz Polaków w Ashfield. Wyjechał na krótki urlop do kraju i po dziesięciu
dniach zmarł. Mszę św. za duszę znanego, lubianego i cenionego duszpasterza
koncelebrowali polscy kapłani Metropolii Sydney w kościele św. Wincentego w
Ashfield w niedzielę 29 czerwca. Kościół nie mógł pomieścić zebranych.
Liczne poczty sztandarowe, przedstawiciele organizacji społecznych z terenu całego
Sydney. Był to szczery i wzruszający hołd społeczeństwa polskiego za pracę
i posługę duszpasterską ich długoletniego duszpasterza i Przyjaciela.
Niedziela dnia 14 grudnia była może jedną z piękniejszych w życiu
Polonii w Canberra. Pod względem zamiarów i osiągnięć na pewno dorównała
poprzednim wielkim uroczystościom, kiedy ks. abp J. Gawlina poświęcił kamień
węgielny pod Dom Kombatanta w 1958 r., a później w 1973 r. J. Em. Ks. kard. K.
Wojtyła poświęcił i nadał nazwę drugiemu budynkowi Domu Polskiego im.
Mikołaja Kopernika. 14 grudnia abp Kanbery Thomas V. Cahill podczas Mszy św.
dokonał poświęcenia witraża ku czci bł. Maksymiliana Kolbego w katedrze pw.
św. Krzysztofa. Witraż ten został ufundowany przez Polaków mieszkających w
Canberra i Queanbeyan z inicjatywy miejscowego duszpasterza ks. St. Maruta i dzięki
mozolnej, kilkumiesięcznej pracy członków Polskiej Rady
Duszpasterskiej. W katedrze pozostał trwały ślad istnienia, dążeń i wiary
polskiej grupy emigracyjnej dla następnych pokoleń.
Dnia 17 grudnia ks. Jan Westfal otrzymał klucze do nowego domu
zakonnego chrystusowców w Wellingotn na Nowej Zelandii.
|