|
4.
Obecnosć 1989 – 1999
“Okrągły stół” przyniósł też i korzystne zmiany:
wprowadzono stałe paszporty (obywatel nie musiał już ubiegać się o
jednorazowe pozwolenie na wyjazd), przyjęto wreszcie zasadę wolnych
wyborów (te z czerwca 1989 były jeszcze “pod kontrolą”, a z tym
wiązało się uznanie politycznego pluralizmu i wielość partii.
Zniesiono cenzurę, powstały więc pisma, gdzie mogły się
manifestować różne poglądy. Ukazały się dawniej zakazane książki.
Jednak gdy w życie obywateli wolność wtargnęła wszędzie, to w
działalności państwa pozostały pewne strefy tabu, broniące dawnej
kasty nietykalnych czyli PZPR, SB i innych urzędów PRL-u. W tej
obronie decydującą rolę odgrywało torpedowanie lustracji i
dekomunizacji. Słynna “komisja Michnika”, którą wpuszczono do
archiwum MSW miała ograniczony zasięg i można się domyślać jej
zasadniczego celu. Być może była “promocją” za poparcie Michnika dla
gen. Jaruzelskiego, który został prezydentem dzięki głosowaniu w
starym Zgromadzeniu Narodowym (różnicą niewielu głosów), a nie w
drodze wolnych wyborów. Artykuł Michnika (kiedyś dysydenta!) “Wasz
prezydent, nasz premier” już w tytule ujawniał polityczny przetarg i
koncesję dla komunistów w kwestii Belwederu. Tym sposobem elity
PRL-u zabezpieczały się przed lustracją, gdy prezydentem był ich
człowiek i ex-wasal Moskwy. Pierwsze wolne wybory na urząd
prezydenta odbyły się w r. 1991, a Lech Wałęsa pokonał w nich
zdecydowanie Tadeusza Mazowieckiego. Jednym z haseł wyborczych
Wałęsy było “oczyszczenie” władz z pozostałości dawnego ustroju. W
istocie przyjął on kurs raczej ugodowy, a nawet przyczynił się do
obalenia gabinetu Jana Olszewskiego, który próbował w czerwcu 1992
roku dokonać lustracji. Od tego czasu blok
patriotyczno-prawicowy znalazł się w impasie, a program reform był
skutecznie hamowany przez ex-komunistów i ich sojuszników (np. ROAD,
znany później jako Unia Demokratyczna a dziś Unia Wolności). Zręczną
manipulacją tworzono tzw. “dymne zasłony” czyli problemy zastępcze w
dyskusjach Sejmu, byle tylko oddalić sprawy kluczowe dla odnowy (jak
lustracja, dekomunizacja, reprywatyzacja). Prezydent Wałęsa
otwarcie popierał “lewą nogę” (jego określenie), a nawet podpisał
ustawę przyznającą wysokie emerytury dla byłej agentury PRL.
Próbował on też przekształcić dawne bazy sowieckie w spółki handlowe
z Rosją, czemu na szczęście sprzeciwił się rząd Olszewskiego.
Kadencję prezydenta Wałęsy – pełną bufonad – można uznać za kolejny
etap marnujący wysiłek wielu lat antykomunistycznej opozycji.
Społeczeństwo też oceniło właściwie jego rolę, odmawiając
mu poparcia w następnych wyborach. Niestety, skorzystał na tym
kandydat ex-komunistów Aleksander Kwaśniewski – były członek KC,
działacz w resorcie sportu i mistyfikator własnego
magisterium. Wygrał i tak minimalną ilością głosów, a Sąd Najwyższy
musiał rozważyć apelację w kwestii ważności wyniku tych
wyborów. Za prezydentury Kwaśniewskiego obóz
post-komunistów umocnił się jeszcze bardziej, a próba jego
dyskredytacji poprzez ujawnienie powiązań z dawnymi służbami ZSRR
skończyła się umorzeniem śledztwa. Sądownictwo opierało się bowiem
nadal na kadrach PRL-owskich, co gwarantuje bezkarność tamtej
nomenklatury. Wyprzedaż majątku narodowego, rozpoczęta
jeszcze za rządów Mazowieckiego, Bieleckiego i Suchockiej,
spotęgowała się za kadencji Kwaśniewskiego. Trwa to przy
jednoczesnym hamowaniu reprywatyzacji dla polskich obywateli.
Procesy przeciwko przestępcom z epoki PRL były i są na ogół
farsą. Pewne zmiany na lepsze przyniosło dopiero zwycięstwo AWS
“Solidarność” w jesiennych wyborach 1997 roku. Ale i ten sukces
przyćmiły potem gry polityczne, które doprowadziły do niewygodnej
koalicji z Unią Wolności, zagarniającą kluczowe ministerstwa mimo
małej ilości foteli w sejmie (60 posłów wobec 201 posłów
“Solidarności”). Rząd Jerzego Buzka, powstały w tych
pikantnych układach, przeprowadził jednak szereg reform, a także
przeforsował w parlamencie uchwałę uznającą PZPR za organizację o
charakterze przestępczym, aczkolwiek – po interwencji Geremka
– przyjęto wersję złagodzoną tej uchwały. Rusza też powoli
lustracja, pomimo oporu ze strony prezydenta. A największym sukcesem
jest przyjęcie nas do NATO, obok Węgrów i Czech. Przy destabilizacji
na Bałkanach i groźbie nowych konfliktów, tarcza NATO ma ważne
znaczenie. Istnieje mimo wszystko poczucie “straconej
dekady”, a biskupi zaczynają coraz głośniej potępiać okrągły stół,
wskazywać na nadal przemożne wpływy dawnych sekretarzy PZPR. Może te
głosy sprawią, że więcej ludzi w Polsce spojrzy krytycznie na tę
umowę zawartą ponad głowami społeczeństwa. Okrągły stół
uratował też dominację ex-komunistów i ich agentów w mediach
(zwłaszcza w TV). A jednak w trzecie milenium wkroczymy z
nadzieją na przełamanie barier hamujących przemiany w RP, tej
szczególnej hybrydzie, która zbyt wiele elementów typu PRL-bis
posiada. W porównaniu z czasami po rozbiorach Polska nie dysponuje
przywódcami narodu dbającymi o polską rację stanu czy dorastających
do sytuacji historycznej, powstałej po nominalnym upadku komunizmu w
tej części Europy. A może nie mogą oni zostać wyłonieni,
ponieważ społeczeństwo jest jakby pogrążone w letargu i mały procent
obywateli bierze udział w
wyborach? (M.B.)
|