|
Wstęp
Każda rocznica pozwala na zatrzymanie się i spojrzenie
na miarę przebytej drogi jaką Opatrzność Boża nam wytyczyła. Kiedy
staje przed nami perspektywa spojrzenia w głąb czterdziestu lat
mamy świadomość, że czas jaki chcemy ogarnść obejmuje życie
przynajmniej dwu pokoleń. Dziś staje przed nami zadanie
spojrzenia na 40 lat obecności Towarzystwa Chrystusowego dla
Polonii Zagranicznej w Australii i Nowej Zelandii. Okres lat
czterdziestu nie jest jeszcze jubileuszem. Jest to jednak okrągła
rocznica, która prowokuje do wspomnień, do popatrzenia za siebie, do
uczynienia jakiegoś bilansu dokonań. W tym właśnie celu powstała ta
“Kronika czterdziestolecia”. Jej pomysłodawcą jest ks. prowincjał
Stanisław Lipski, który zlecił mi pracę nad zebraniem w całość tego,
w jaki sposób chrystusowcy wpisywali się w dzieje Polaków w
Australii i Nowej Zelandii. Jest to pionierskie zadanie, ponieważ
dotychczas temat ten nie został całościowo podjęty.
Kronika
nie jest dysertacją naukową, jest jedynie zebraniem i przypomnieniem
wydarzeń. Ich syntezy i analizy musi się podjąć i zapewne podejmie
ktoś kompetentny, mający za sobą atut naukowego warsztatu
historyka. Publikowana z okazji 40-lecia naszej obecności Kronika ma
być niczym innym jak kroniką właśnie, czyli zapisem rok po roku,
dzień po dniu tych spraw i wydarzeń, które w jakiś sposób stały się
charakterystyczne dla pracy księży z Towarzystwa Chrystusowego i
które stworzyły taki właśnie, a nie inny obraz polonijnego Kościoła
na antypodach. Kierując się tą myślą
wpisywałem do kroniki
te chwile, które później stawały się archetypami, ponieważ
były u początków tego co jest i co się, w jakiejś mierze, nadal
kontynuuje. Stąd zaszła konieczność zrezygnowania z opisu wydarzeń
powtarzających się w dorocznym cyklu kalendarza liturgicznego
czy stałych dat upamiętniających wydarzenia z dziejów naszego
narodu. Równocześnie jestem świadom i tego, że wiele wydarzeń, osób,
inicjatyw zostało tu pominiętych. Przyczyną jest na pewno
subiektywne spojrzenie autora na zebrany przez niego materiał do
zredagowania kroniki, ale równocześnie obiektywnym powodem jest po
prostu brak tego materiału. Prezentowane w Kronice
informacje o dziejach 40 lat Towarzystwa Chrystusowego w Australii i
Nowej Zelandii pochodzą prawie w całości z dwóch źródeł: Tygodnika
Katolickiego (dziś: Tygodnik Polski) i Przeglądu Katolickiego.
Warto jednak zauważyć, że wiadomości tam podawane w znacznej mierze
dotyczą miejsc gdzie te periodyki są wydawane. Sytuacja ta w pewnej
mierze rzutuje na treść informacji podanych w Kronice. Jest to
jednak już okoliczność niezależna od najlepszych wysiłków
autora. Pomimo tych niemożliwych do pokonania problemów
sądzę, że obecność poszczególnych ośrodków duszpasterskich, ich
działalność na przestrzeni minionego 40-lecia zostały w miarę
proporcjonalnie rozłożone. Dobrze by się stało, gdyby lata dzielące
nas od złotego jubileuszu zostały wykorzystane także na
uporządkowanie lub zredagowanie kronik poszczególnych wspólnot
objętych duszpasterstwem księży chrystusowców. Jeśli ten postulat
zostanie zrealizowany, wtedy autor kroniki 50-lecia będzie miał
przed sobą zadanie, którego wynik usatysfakcjonuje każdego
czytelnika. Na razie obecna Kronika niech stanie się preludium,
jakąś prolegomeną do dzieła, które czytać będziemy za lat dziesięć.
Będzie zaś ta praca, śmiem przypuszczać, już nie tylko
kroniką, lecz przede wszystkim syntezą dziejów charyzmatu
Towarzystwa Chrystusowego, realizowanego w okolicznościach
wyznaczonych przez te wektory, które określają Australię i
Nową Zelandię i nie pozostają bez wpływu na osobowość i
duchowość
Polaków osiadłych na tych ziemiach. Dotyczy to także
duszpasterzy. Czterdzieści lat, które obejmuje kronika,
zostało podzielone na cztery dekady tworzące rozdziały całego
opracowania. Rozdział pierwszy zatytułowany “Początki”, obejmuje
lata 1959 – 1968 czyli rok przyjazdu pierwszych chrystusowców aż po
czasy znamienne dla współczesnej historii, bo zaznaczone mocno w
marcu i sierpniu 1968 roku. Drugi rozdział nosi tytuł “Czas
wzrostu”. Obejmuje okres od roku 1969 do 1978 kiedy papieżem został
kard. Karol Wojtyła, pierwszy Polak na Stolicy Piotrowej. Lata te
zaznaczyły się okrzepnięciem misji Towarzystwa Chrystusowego w
Australii i Nowej Zelandii, przyjazdem nowych księży i ustaleniem
struktur Towarzystwa na Antypodach. Rozdział trzeci – “Czas
przemian” mówi o wydarzeniach lat 1979 – 1988. Jest to czas
zaznaczony powstaniem “Solidarności”, wprowadzeniem stanu wojennego
w Polsce, a kończy się rokiem pierwszej wizyty Prymasa Polski w
Australii i Nowej Zelandii. Okres to ważny dla historii polskiej
emigracji, jako że w tych latach do Australii i Nowej Zelandii
dotarła blisko 30-tysięczna rzesza uchodźców z Polski. Byli to
ludzie młodzi, w większości dobrze wykształceni, mający za
sobą doświadczenie życia w totalitarnym systemie państwowym. Ta fala
emigracyjna zadecydowała o obrazie dzisiejszej Polonii w Australii.
W pewnym sensie zapełniła lukę, która powstała w wyniku małego
zaangażowania się w życie polonijne drugiego pokolenia emigracji
powojennej. Rozdział czwarty nosi tytuł “Obecność”. Zaczyna się w
roku 1989, ważnym roku dla Polski, kiedy nastąpiły pierwsze,
jeszcze nie całkiem wolne wybory i został złamany monopol komunistów
na władzę w Kraju. Przyjechał w tym czasie pierwszy Konsul Generalny
bez komunistycznej szkoły, a Polska stała się Rzeczpospolitą
bez “ludowego” przymiotnika. W sposób zasadniczy zmieniły się
relacje między Emigracją a Krajem. Czas ten jest otwarty i zapisuje
swoją dramatyczną historię, której jesteśmy nie tylko świadkami, ale
i twórcami. Każdy rozdział Kroniki zaczyna się omówieniem
dekady historii naszej Ojczyzny. Napisał te fragmenty pan Marek
Baterowicz, któremu dziękuję za podjęcie się tego trudnego
zadania. Zrobiona przez niego synteza czterech dziesiątków lat
pozwoli nam łatwiej znaleść punkt odniesienia do naszych działań,
prac, naszych poczynań, bo przecież emigracja zawsze żyła rytmem
tego, co dzieje się w Ojczyźnie. Dziękuję ks. Jackowi
Cichemu za opracowanie materiałów do Kroniki z lat 1965 – 1967.
Wdzięczny jestem ks. Maksymilianowi Szurze za trud opracowania
całego rozdziału trzeciego, czyli lat 1979 – 1988. Ksiądz
Maksymilian przybył do Australii w roku 1979 i “jego rozdział” to
już nie tylko redakcja kronikarskich zapisków, ale relacja
świadka tego, w czym sam uczestniczył.
Składając w Wasze
ręce, Szanowni Rodacy i Bracia Kapłani Kronikę 40-lecia, liczę
na jej życzliwe przyjęcie pomimo wszystkich braków jakie w niej
znajdziecie. Ich przyczyny już wcześniej starałem się uzasadnić.
Odważam się jednak oddać tę kronikę do druku, bo mam świadomość, że
wypełnia ona, pomimo swych słabych stron, tę lukę jaką jest brak
opracowania całości dziejów duszpasterstwa polskiego w Australii i
Nowej Zelandii, a także dziejów całej tej grupy
polonijnej. Obchodzimy aktualnie Złoty Jubileusz powojennej
emigracji Polaków do Australii. W związku z tym ukazują się drukiem
opracowania fragmentów naszej wędrówki, wydawane przez różne
organizacje i stowarzyszenia. Czas najwyższy, aby zebrać w
jedno wszystkie te przyczynki dla syntezy naszych dziejów pod
Krzyżem Południa, na ziemi którą pierwsi odkrywcy nazwali imieniem
Ducha Świętego. Mam nadzieję, że zbliżający się Złoty
Jubileusz obecności Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii
Zagranicznej w Australii i Nowej Zelandii przyniesie nie tylko pełną
i głęboką refleksję nad stanem naszego duszpasterstwa, ale przede
wszystkim tchnienie Ducha Świętego i zakwitnie wiosną Kościoła
Powszechnego na Antypodach.
|