Edyta Stein

Ta wielka święta stała się moją pasją przez niedouczenie pewnego kapłana. Było to w 1987 roku, na dwa lata przed maturą. Ojciec prowadzący lekcje religii przyszedł zupełnie nieprzygotowany i w zamian za normalny temat pokazał nam książkę o. Kluza pt. "Edyta Stein". To było błogosławione nieprzygotowanie. Już w nowicjacie wiedziałem, że tylko o niej mogę pisać pracę magisterską. Mimo początkowych oporów promotora udało mi się przeforsować swój własny wymarzony temat. Do dzisiaj św. Edyta jest patronką mojego powołania i wszystkich poszukiwań intelektualnych i duchowych. Zachęcam do poznania tej niezwykłej postaci. To jest święta na nasze czasy!