Edyta Stein - praca magisterska

Uwaga! Pracę magisterską publikuję bez wykazu skrótów, bibliografii i przypisów!


§ 3. WIELKI DZIEŃ EKSPIACJI – DZIEŃ POJEDNANIA

Umieszczenie w takim rozmiarze opracowania dotyczącego święta Dnia Pojednania stanie się bardziej widoczne dopiero w kontekście całej pracy, a zwłaszcza trzeciego jej rozdziału. Paragraf ten celowo jest pogłębiony o opracowania liturgiczne. Symbole bowiem i ich znaczenie znajdą swą wspólną płaszczyznę z tematem ekspiacji w życiu Edyty Stein.

Stary Testament nie zna terminu pokuta, ani czynić pokutę, choć dobrze zna ideę pokuty rozumianą w sensie kultyczno-rytualnym lub jako wezwanie do nawrócenia. W miarę pogłębiania się pojęcia grzechu i precyzowania terminologii określającej pokutę i nawrócenie, powstawała liturgia pokuty, którą sprawowano w Dzień Pojednania.

Spotykamy różne nazwy i określenia tego święta. Język hebrajski nazywa je hak – kippurium, Septuaginta tłumaczy jako hemera eksilamus, a Wulgata jako dies expiationum lub propitiationis. W języku polskim funkcjonuje kilka określeń tego święta: święto pojednania, dzień oczyszczenia, wielki dzień ekspiacji, ubłagania, lub też przyjęte przez polskich Żydów nazwanie go Dniem Sądnym.

Dzień Pojednania obchodzono 10 tiszri (wrzesień – październik). Tiszri to siódmy miesiąc w kalendarzu żydowskim.

Problemem jednak jest ustalenie czasu i genezy powstania tego święta. Poza tekstami Pięcioksięgu (tj. Kpł 23, 26-32; 25,9 oraz w Lb 18, 7 i 29, 7-11 gdzie znaleźć można wzmianki uzupełniające sam opis tego święta zawarty w Kpł 16, 1-34) nie znajdujemy o nim żadnej wzmianki w pozostałych księgach Pisma Świętego Starego Testamentu. Z powyższego tekstu niektórzy egzegeci wyprowadzają wniosek, że dzień ten ustanowiony został w późniejszym okresie dziejów Izraela, a mianowicie po niewoli babilońskiej, podczas działalności Ezdrasza. Wtedy właśnie bardzo wzrosła pozycja arcykapłana, co w obchodach tego święta znalazło swój wymowny wyraz. Trzeba jednak zauważyć, iż rytuał Dnia Pojednania, przekazany w Kpł 16, zawiera także bardzo wiele starych elementów kultycznych. Może dlatego niektórzy dopatrują się tutaj wcześniejszego powstania tego święta. Uważają, iż pierwszy raz obchodzono je 24 tiszri, w 445r. przed Chrystusem, jako dzień postu i pokuty. Później obchodzenie Dnia Pojednania przeniesiono na 10 tiszri, gdyż sądzono, iż ze względu na charakter pokutny Dnia Pojednania, winno się ów dzień obchodzić raczej przed radosnym Świętem Namiotów, a nie po tym święcie.

Liturgia Dnia Pojednania była czymś wyjątkowym w Starym Testamencie. Jej uroczysty charakter usprawiedliwiony był przede wszystkim tym, że sprawowano ją raz w roku, a wyłączny udział arcykapłana, jako jedynego uprawnionego liturga, nadawał świętu oprawę wyjątkowej powagi. Filon uważał Dzień Pojednania za najprzedniejsze święto, a według traktatu Joma tylko to święto, choć wiele jest dni w roku, zasługiwało na miarę dnia par exellence. Syrach w opisie Dnia Pojednania odprawianego przez arcykapłana Szymona II, syna Oniasza II, stwierdza, iż były to wspaniałe obrzędy. Trzeba tutaj dodać jeszcze, iż Dzień Pojednania to święto najbardziej powszechnie zachowywane w Izraelu.

Wielu Izraelitów przygotowywało się na ten dzień postem, modlitwą, liczniejszymi obmywaniami, a nawet oddaleniem się w samotne zacisze. Post był jednym z najbardziej charakterystycznych wymogów tego święta, stąd też, przynajmniej tak było w czasach Chrystusa, nazywano je po prostu „postem” (por. Dz 27, 9). Prawodawca nakazywał, aby wszyscy Izraelici od wieczora dziewiątego dnia do wieczora dziesiątego dnia tiszri pościli i to pod karą śmierci. Post jest bowiem tak znamienny dla Dnia Pojednania, że w języku hebrajskim także, poza wspomnianym „postem” nosił ten dzień także nazwę coma raba, co można tłumaczyć jako „wielki post”. Miszna o tym dniu tak się wyraża: „W Dniu Pojednania zabronione jest jedzenie, picie, namaszczanie, ubieranie sandałów i pożycie małżeńskie. Król i nowożeńcy mogą się myć, a wartowniczka nosić sandały. Gdyby ktoś zapomniał, że jest Dzień Pojednania i napił się i posilił, winien jest złożyć ofiarę za grzechy”.

Warte odnotowania jest to, iż wymienione czyny pokutne trwały przez 10 poprzedzających święto dni. Rozpoczynały się wraz ze świętem żydowskiego Nowego Roku. Był to więc szczególny czas zastanowienia i nawrócenia u progu nowego roku, aby przygotować się na przeżywanie go będąc pojednanym z ludźmi i Bogiem. Do postu tego byli zobowiązani zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Dzieci były wolne od postu. Trzeba tutaj zaznaczyć, że post zawsze łączono w Starym Testamencie z pokutą za grzechy. Jednak post w Dniu Pojednania miał cel szczególny – ekspiacyjny. Był jakby świętym uczestnictwem całego Izraela w obrzędzie ekspiacji dokonanym przez arcykapłana.

Święto Pojednania to jedyny dzień w roku tego rodzaju, gdyż zasadzniczo wszystkie uroczystości religijne Izraela cechował nastrój radości i wesela. Dlatego pokutna powaga tego dnia musiała wywierać głębokie wrażenie na wiernych. Było więc to największe święto pokutne, w którym cały naród czuł się oczyszczony. Sam dzień rozpoczynał się wigilią, w której rodzina zwykła przeznaczać jakąś sumę pieniędzy na cele charytatywne.

W Dniu Pojednania składano ofiary, z którymi wiązało się przebłaganie Jahwe i nadzieja na odpuszczenie grzechów. W dniu tym sam tylko arcykapłan spełniał czynności religijne. Prawodawca izraelski ustalił ponadto, że skuteczność całego obrzędu Dnia Pojednania uzależniona jest od bezwarunkowego spełniania wszytskich szczegółowych postanowień rytualnych; wiązała się ona zatem nie z godnością osobistą arcykapłana, lecz wynikała ze sprawowanego przedeń urzędu.

Prawodawca bardzo skrupulatnie określił żertwy ofiarne, jakie miały być w tym dniu złożone. Izraelici miali bowiemw owym dniu złożyć ofiarę za grzechy z byka, dwóch baranów oraz kozła. Ponadto ofiarowują dwa kozły, z których jednego wypędzają na pustynię, aby wziął na siebie winy wszystkich i uwolnił lud od grzechów.

Arcykapłan, jako jedyny liturg tego dnia, przybrany w skromne szaty udawał się na miejsce „Święte Świętych”, wyznając najpierw grzechy własne i swego ludu. Następnie przyprowadzano do wejścia świątyni dwa kozły, na które arcykapłan rzucał losy, wybierając jedno koźlę na ofiarę dla Jahwe, a drugie dla Azazela (Azazel to podstawowy symbol demona pustynnego w rytuale świeta Pojednania – Kpł 16, 8. 20. 26; Iz 13, 21; 34, 14), którego szkodliwy wpływ – według przekonań Izraelitów – zażegnywano przez złożenie w świątyni ofiary w postaci kozła. Występuje w literaturze wiele różnic w przekazie sprawowaniarytuału. Na przykład Flawiusz pisze, iż jednego z kozłów prowadzono na przedmieście do miejsca, gdzie zabijano go i spalano całkowicie, razem ze skórą nie obmywając go nawet. Obok kozła zabijano i spalano byka, którego nie dostarczała społeczność, lecz arcykapłan na własny koszt. Skoro tylko byk padł zabity, arcykapłan przynosił do Sanktuarium nieco jego krwi, jak również krwi kozła, i maczając w niej wielokrotnie palec skrapiał nią siedem razy sufit, siedem razy podłogę oraz tyleż razy Sanktuarium od zewnątrz i złoty ołtarz dokoła. Następnie resztę krwi wynosił na zewnętrzny dziedziniec i wylewał wokół większego ołtarza.

Krew jako żertwa była istotą wszystkich ofiar krwawych, ale jej używanie łączyło się w porównianiu z liturgią Dnia Pojednania, zawsze ze skromniejszą oprawą obrzędową, gdyż w zwykłych ofiarach ograniczano się do wylania krwi przy ołtarzu całopalenia bądź do pomazania rogów ołtarza kadzenia, czy pokropienia nią zasłony przy miejscu najświętszym. W Dniu Pojednania miał miejsce najwyższy stopień aplikacji krwi ofiarnej, czyli wniesienia jej do miejsca najświętszego i pokropienia nią przebłagalni arki przymierza. Krew zatem stanowiła istotny element ofiary i do jej działania przywiązana została moc oczyszczenia świątyni, kapłanów i ludu, jak to autor biblijny kilkakrotnie zauważył. Pamiętać jednak należy, że krew ofiarna nie posiadała jakiejś mocy magicznej, tkwiącej w niej samej, podobnie jak i osoba arcykapłana.

Jak już zostało zaznaczone, obok kozła, którego składano Jahwe w ofierze przez wylanie jego krwi, był też drugi, który spełniał inną rolę w tej liturgii. Drugi bowiem kozioł nie był zabijany, lecz wypędzany na pustynię. Zanim jednak to nastąpiło, kapłan wkładał obie ręce na głowę kozła, aby zaakcentować przekazywanie grzechów. Wówczas wypowiadał przed Bogiem w postawie pełnej szacunku osobistą modlitwę przebłagalną. Była to również chwila, gdy najwyższy kapłan wypowiadał imię Pana. Gdy padało z ust jego to imię, wówczas wszyscy kapłani i lud stojący na dziedzińcu przed sanktuarium padali na kolana, chyląc czoło do ziemi i wypowiadając stosowne błogosławieństwo. Następnie arcykapłan wyznawał nad kozłem wszystkie występki synów Izraela oraz wszystkie ich orzewinienia i grzechy. Potem wypędzał kozła na pustynię oddając człowiekowi, który miał go tam wyprowadzić.

Przez tę czynność arcykapłana lud w sposób symboliczny oczyszczony zostawał z grzechów, których źródłem jest szatan. Wspomnianego kozła wyganiano na pustynię, gdyż według ówczesnych przekonań pustynia uchodziła za miejsce przebywania złych duchów. Trzeba także zauważyć, że ten „caper emissarius” nie był ofiarowany Bogu. Lecz wypędzano go na pustynię z przeznaczeniem dla Azazela. Nie wiadomo co prawda, kogo oznaczał Azazel, ale z całą pewnością nazwa ta nie odnosi sie do Boga, jak wynika to z opisu rzucenia losów nad kozłem (Kpł 16, 8).

Warto dodać, że komentatorzy żydowscy utrzymywali, iż Azazel oznaczał samego kozła „wypuszczonego”, lub też oznacza górę skalistą na pustyni. Chociaż prawdopodobnie mamy tu do czynienia z ludową nazwą złego ducha, zamieszkującego, według wyobrażeń ludu, pustynię, gdzie przebywa wszystko co nieczyste. Wypędzenie kozła na pustynię mogło mieć zatem znaczenie przekazywania go w moc złego ducha. Kozioł więc odnosił Azazelowi jego własność, czyli grzechy za sprawą złego ducha popełnione przez Izraelitów, aby pozostały one na pustyni.

Niektórzy twierdzą, iż obydwa kozły w Dzień Sądny składane w świątyni, były figurą tajemnicy naszego odkupienia. Ryt kozła wypędzanego na pustynię znajdujemy zarówno w rytuale babilońskim, jak i hetyckim. Według rytuału babilońskiego w ceremonii oczyszczenia świątyni Bela, na święto nowego roku, ciałem barana wycierano świątynię, a następnie głowę i tułów jego wrzucano do rzeki, przy czym kapłan i człowiek zabijający barana, musieli pozostać przez dwa dni na pustyni. Czynność oczyszczenia świątyni w rycie babilońskim nosiła nazwę „kuppurum”, znaczeniem swoim i brzmieniem odpowiadającą hebrajskiemu słowu „kipper”, co znaczy „oczyścić, zadośćuczynić”, od którego powstała hebrajska nazwa Dnia Pojednania. Podobieństwa powyższej ceremonii babilońskiej z izraelskim rytem kozła wypędzanego na pustynię są niezaprzeczalne. Lecz istnieją też znaczące różnice.

Według rytuału hetyckiego zaś dla usunięcia zarazy z kraju i od wojska odprawiano ceremonie, podczas których wódz wkładał ręce na barana, którego następnie przeprowadzano przez obóz i wypędzano na teren nieprzyjaciela.

Uroczystośc Dnia Pojednania kończyła się złożeniem przez arcykapłana ofiary całopalenia w postaci dwóch baranków – jednego za stan kapłański, a drugiego za lud. Cel bowiem całej ofiary Dnia Pojednania był podwójny. Arcykapłan składał ją za siebie i za grzechy popełnione przez lud w nieświadomości. A grzechy te są odpuszczalne, ponieważ właśnie zostały popełnione nieświadomie, w przeciwieństwie do grzechów popełnionych z pełną świadomością. Późniejsza tradycja żydowska utrzymywała, że każdy uczestnik liturgii Dnia Pojednania zyskuje odpuszczenie wszystkich grzechów. A nawet więcej, bowiem istotna część ceremoniałuwielkiego dnia przebłagania poświęcona jest oczyszczeniu ołtarza i całej świątyni. W obu przypadkach – zarówno przy rozgrzeszaniu ludzi jak i przedmiotów – akt przebłagania polega na tym, że Jahwe uchylał nieszczęsne, niszczące oddziaływanie wywołane przez określony czyn. Zrywał powiązanie grzechu z nieszczęściem; działo się to z reguły w ten sposób, że nieszczęście i jego skutki, jako następstwa zła, przenoszono właśnie na zwierzę, które zastępczo, zamiast człowieka (albo przedmiotu kultu), ponosiło śmierć. Przebłaganie nie było więc aktem kary, ale wydarzeniem zbawczym.

Same już ceremonie i obrzędy tego szczególnego dnia od najdawniejszych czasów budziły niewątpliwie w narodzie wybranym poczucie odpowiedzialności za czyny popełnione, przypominając o obowiązku ekspiacji za występki, przy czym pełnym nadziei akordem przewija się przez nie przekonanie o skuteczności odprawianych obrzędów jako ustanowionych z nakazu Jahwe dla wyjednania miłosierdzia i przebaczenia za grzechy.

Ukazany w tym rozdziale podział oraz ewolucja rozumienia ofiar za czasów Starego Przymierza, świadczyły o bardzo głębokim poszukiwaniu ofiary idealnej w Izraelu. Podobnie zresztą, jak czysto ludzkie poszukiwania najdoskonalszego zadośćuczynienia za grzechy ludu nie przyniosły upragnionego efektu. Wielką tragedią dla ludzi żyjących za pierwszego przymierza były grzechy i występki, za które na prawdę był w stanie zadośćuczynić dopiero Chrystus. Problem ten zostanie podjęty w następnym rozdziale niniejszej pracy.


Jesteś na stronie 4.
Przejdź do strony: