Edyta Stein - praca magisterska

Uwaga! Pracę magisterską publikuję bez wykazu skrótów, bibliografii i przypisów!


ROZDZIAŁ III

PRÓBA INTERPRETACJI ŻYCIA I ŚMIERCI EDYTY STEIN W ASPEKCIE EKSPIACJI

§ 2. Pojednawcza ofiara ekspiacyjna za naród niemiecki i żydowski

Roman Ingarden – bliski znajomy Edyty Stein z okresu studiów fenomenologicznych – w odczycie wygłoszonym 6 kwietnia 1968 roku w Krakowie, bardzo mocno podkreślał, iż Edyta Stein pomimo swego żydowskiego pochodzenia, była bardzo świadomą patriotką niemiecką. Nigdy nie uważała się za Żydówką zasymilowaną przez naród niemiecki, ale za Niemkę żydowskiego pochodzenia.

A. Ofiara za naród niemiecki

Stein w swoim dziele biograficznym wielokrotnie mówi o swym osobistym stosunku do państwa i narodu niemieckiego. Polityczne, bardzo proniemieckie nastawienie jej rodziny zamieszkałej na Śląsku (w Lublińcu) miało znaczący wpływ na formowanie jej patriotycznego sposobu myślenia już w dzieciństwie. Matka dokładnie przekazała jej nauczanie zawarte w Talmudzie, że prawa państwowe, choć niesłuszne, muszą być respektowane. Stein wierna była temu do końca życia.

Na drugim miejscu w formowaniu jej związku z narodem niemieckim stała szkoła, a w szczególności uwielbiane lekcje historii, podczas których profesor roztaczał przed uczniami pełen chwały rozwój Niemiec. Z zupełnie innym nastawieniem podchodziła Stein w latach szkolnych do akademii patriotycznych organizowanych w szkole. Były one dla niej zbyt pompatyczne, odrealnione i nieciekawe. Szczególnie trudne do przyjęcia było dla niej czczenie dnia drugiego września zwycięstwa Niemców nad Francuzami pod Sedanem. Stein wolała czcić takie uroczystości we własnym gronie przyjaciół.

Studia historyczne Stein na Wrocławskim Uniwersytecie w latach 1911 – 1913 miały duży wpływ na dalsze formowanie się jej stosunku do państwa i narodu niemieckiego i coraz lepiej rozumiała panującą sytuację polityczną w państwie. Sama pisze, że przeżywała w tym czasie ogromne pragnienie udziału w bieżących wypadkach politycznych oraz silne uczucie solidarności ze wszystkimi ludźmi. W tym okresie wstąpiła do Pruskiego Związku dla Prawa Głosu Kobiet, aby bardziej czynnie walczyć o pełne równouprawnienie polityczne kobiet na terenie Niemiec. Jej wystąpienia domagające się tego prawa były podyktowane głęboką odpowiedzialnością za państwo i jego obywateli. Jej aktywne życie społeczne i polityczne było świadomą wdzięcznością za to czym państwo „obdarowywało” wówczas studentów, a więc także Stein. Jako wielki dar państwa odbierała przywileje wypływające z legitymacji studenckiej, a więc tańsze bilety do teatru i na koncerty.

Jej głęboka świadomość uczestnictwa pojedynczego obywatela w formowaniu całego państwa miała wpływ nawet na jej stosunek do studiów. Przyznaje, że denerwowała się bardzo gdy jej koledzy studenci zajmowali się przyjemnościami zamiast nauką. Ona zawsze chciała nade wszystko studiować wykorzystując każdy wolny czas, aby w przyszłości móc odwdzięczyć się narodowi i państwu swoją solidną pracą zawodową. Widać tu jak ofiarnie rozumiała swoje życie w narodzie i dla narodu oraz państwa niemieckiego. Składała więc już wtedy swoistą ofiarę za naród niemiecki. Ofiarę swego zaangażowania studenckiego i zawodowego wobec i dla narodu.

Wybuch I wojny światowej stał się dla Stein przełomowym punktem w jej ówczesnym życiu. Odczytała te tragiczne wypadki nie tylko indywidualnie ale także w kontekście wspólnego jej losu z losem całego narodu niemieckiego.

W jednym ze swych listów do Ingardena w 1917 roku Stein pisała, iż zrozumiała w momencie wybuchu wojny, że nagle przestało być ważne jej życie osobiste. Teraz wszystko czym jest jako obywatelka należy do państwa. Składa wówczas jakby obietnicę, że jeśli przeżyje wojnę, to chce podjąć na nowo swoje życie jako dar dla narodu.

Kilkanaście lat później, na jednej z konferencji Stein mówiła, iż każda wspólnota jest organizmem, którego istotnymi członkami są pojedyncze osoby oraz grupy ludzi. Oczywiście dla normalnego funkcjonowania całego organizmu – państwa, konieczne jest, aby dobrze funckjonowały jednostki i grupy. Stein odczytywała więc swe jednostkowe bycie w narodzie zawsze jako coś bardzo istotnego dla tego narodu i w tym narodzie. Jak sama podkreśla właśnie miłość do narodu i solidarność z kolegami uniwersyteckimi, którzy walczyli na froncie spowodowały, iż postanowiła tuż po wybuchu wojny stanąć do dyspozycji państwa i zgłosić się ochotniczo jako pomocnica pielęgniarek Czerwonego Krzyża. Przeszła wówczas przeszkolenie i pełniła trudną służbę w wojskowym szpitalu zakaźnym w Hranicach na Morawach. Nie dziwi więc fakt, że w roczniku filozoficznym, redagowanym przez Husserla napisała, że państwo niemieckie uważa za swoje państwo, a naród niemiecki za swój naród. Kocha je i dlatego postanowiła złożyć im ofiarę.

Całą wojnę Stein przeżywała bardzo głęboko. Wraz ze swymi przyjaciółkami entuzjastycznie witała marsz wojsk niemieckich na Francję. Zaznaczały nawet wspólnie na mapie tereny zajęte przez Niemców i wciąż czekały na ich wkroczenie do Paryża. Stein bardzo cierpiała z powodu klęski Niemców w tej wojnie.

Niemcy mimo porażki zaczęły na nowo odbudowywać swoją państwowość. Stein w tym czasie nadal pełniła funkcję asystentki Husserla najpierw w Getyndze a potem we Fryburgu. Oddała się całkowicie pracy filozoficznej odnosząc znaczące sukcesy. Wiele lat później już jako chrześcijanka mówiła o tym jak istotne jest funkcjonowanie intelektualistów w życiu narodu i państwa. Organizacja organizmu społecznego powinna bowiem opierać się na solidnych podstawach teoretycznych, które tworzą głównie intelektualiści w przeróżnych dziedzinach nauki. Czuła się więc intelektualistką potrzebną państwu i narodowi. Lecz niestety bezskuteczne okazały się jej starania o habilitację. Powoli zaczął dochodzić do władzy w Niemczech narodowy socjalizm. Zaczęto zwalniać z wyższych uczelni pracowników naukowych pochodzenia żydowskiego. Spotkało to także Stein. Będąc już katoliczką od 1921 roku, opuszcza swego mistrza Husserla i udaje się do Liceum żeńskiego w Spirze, gdzie została nauczycielką i wychowawcą. Następnie podjęła także pracę w Instytucie Pedagogiki Naukowej w Monastyrze. Tam zrozumiała i bardzo boleśnie odczuła czym była ideologia narodowego socjalizmu, która owładnęła dużą część narodu niemieckiego. Narodu, którego ona czuła się przecież córką. Wtedy zrozumiała, że staje się obca dla tego świata. Nie czuła już pozytywnego związku z linią polityczną państwa lecz wciąż kochała swoją niemiecką ojczyznę.

Jej stosunek do narodu i państwa niemieckiego wraz z przejściem na katolicyzm zmienił zdecydowanie swoje oblicze. Teraz czuła się ona bardziej duchowo odpowiedzialna za naród, w którego życiu tak często brakowało Boga i zasad podyktowanych Ewangelią.

Gdy zaczęła myśleć o swym przyszłym życiu kontemplacyjnym, ujrzała konieczność głębszego bycia w świecie. W liście do dominikanki, siostry Kopf pisała w 1928 roku, iż przekonuje się powoli jak bardzo głębokie życie z Bogiem zbliża człowieka do problemów świata. Życie kontemplacyjne jest przeciwne zrywaniu kontaktów ze światem. Człowiek zanurzony w Bogu musi wchodzić w świat, aby nieść światu życie Boże. Jej kontemplacja była zawsze bardzo aktywna. Wręcz była to kontemplacja dynamiczna i apostolska. Podkreślała często, że pragnie za rękę z Panem wchodzić w świat.

Bóg czasami wyłącza powołanego człowieka ze społeczności ludzi myślących w sposób przyrodzony i czyni go dla nich znakiem sprzeciwu. Stein jako chrześcijanka pochodzenia żydowskiego czuła coraz bardziej, co znaczy bycie znakiem sprzeciwu w Trzeciej Rzeszy. Z jednej strony jako chrześcijanka, wyznawczyni zasad Ewangelii – zasad pokoju, miłości i sprawiedliwości, stała się znakiem sprzeciwu wobec ogromnie krzykliwej propagandy faszystowskiej. Była bowiem znakiem bardzo wymownym, gdyż mając na sobie zakonny habit, także w zewnętrzny sposób świadczyła o wyznawanych przez nią ideałach. Z drugiej strony Stein była dla faszystów wciąż Żydówką. Należała wciąż do narodu, który programowo miał być wyniszczony przez wyznawców idei Hitlera.

Stein wstępuje do klasztoru kontemplacyjnego Karmelitanek Bosych w Kolonii 14 października 1933 roku. Odtąd nie zewnętrznie, lecz w sposób głębszy, duchowy uczestniczy w życiu narodu niemieckiego. Świat, od którego dzieliło ją bardzo surowe życie pokutne, teraz włączyła w głęboki nurt własnego życia modlitwy i ofiary. Z głębokim smutkiem i troską patrzyła jak nad jej kochaną ojczyzną gromadzą się chmury. Napaści na obywateli żydowskiego pochodzenia stawały się coraz częstsze. Agresja z dnia na dzień wzrastała w narodzie. W trosce o bezpieczeństwo Stein przełożeni postanowili przenieść ją do Karmelu w Echt w Holandii, gdzie faszyzm nie był jeszcze tak groźny. Przeniesienie to upozorowano względami zdrowotnymi. 31 grudnia 1938 roku Stein bezpiecznie dotarła do nowej rodziny zakonnej. To fizyczne oddalenie od niemieckiej ojczyzny nie wpłynęło na zmniejszenie duchowej troski o nią. W niedzielę pasyjną – 26 marca 1939 roku Stein poprosiła Matkę Przeoryszę o pozwolenie na złożenie aktu oddania się Sercu Bożemu. W ten sposób chciała złożyć ekspiacyjną ofiarę w intencji prawdziwego pokoju, prosząc, aby Bóg zniszczył panowanie szatana i nie dopuścił do nowej wojny światowej oraz aby zapanował nowy porządek. Od tego momentu wszystkie swe modlitwy i cierpienia włączała w ekspiacyjną ofiarę za grzechy, także za grzechy narodu niemieckiego.

Ojciec Hirschman, jezuita często odwiedzający Stein w Karmelu w Kolonii twierdzi, że jej pragnienie ekspiacji za grzechy było przepojone głębokim pragnieniem pojednania z prześladowcami, którzy będąc jej rodakami, pragnęli pogrążyć świat w odmęcie nienawiści i wojny. Ona wierzyła w to, że może przyczynić się własną ofiarą do odwrócenia winy swych rodaków i przemiany jej w błogosławieństwo dla obu narodów. Będąc bowiem Niemką żydowskiego pochodzenia najbardziej pragnęła pojednania tych dwóch narodów tak bardzo nienawidzących się w tym trudnym czasie. Uważała, że tylko ci, którzy umieją na nienawiść odpowiedzieć miłością, mogą wziąć na siebie cierpienia ofiar jak i sprawców tejże nienawiści.

Zapisana w jej testamencie prośba o pokój i ratunek dla Niemiec oraz chęć złożenia w tej intencji ofiary, świadczą o głębokim bólu Stein. Bolało ją bardzo to, że niemiecki naród posiadający tak wzniosłą i piękną kulturę. Teraz, w latach trzydziestych był tak bardzo zagubiony i zwodzony przez fanatyków stojących u władzy.

W oktawie Bożego Ciała 1939 roku, a więc na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej, Stein spisała swój testament. W jego zakończeniu napisała, iż przyjmuje już teraz śmierć taką, jaką jej Bóg przeznaczył, z radością oddając się całkowicie Jego woli. Jednocześnie dodała, że pragnie złożyć swe życie w ofierze w kilku intencjach. Wśród nich znalazła się ta, aby życie dopełniło reszty. Zginęła zamordowana w obozie zagłady w Oświęcimiu. Zamordowana przez Niemców – swych rodaków, których kochała będąc znienawidzoną. Wśród wielu milionów pomordowanych ona była swiadomym darem z życia także za swych oprawców.


Jesteś na stronie 8.
Przejdź do strony: