Chór Polskiej Misji Katolickiej „MUSICA SACRA" 
w Mönchengladbach
    Chór „musica sacra" Polskiej Misji Katolickiej w Mönchengladbach w Niemczech jest amatorskim zespołem, wykonującym wyłącznie muzykę sakralną w większości a'capella. Chór został powołany do życia w 1991 roku a jego założycielem i dyrygentem jest Zenon Tomków.
    W repertuarze zespół posiada utwory od polskiego i europejskiego Renesansu, i Baroku do muzyki współczesnej. W ramach corocznych koncertów chór wystawia również oprócz utworów a'capella wielkie formy instrumentalno - wokalne jak msze czy oratoria.
Do największych wydarzeń w działalności chóru należą:
- oprawa muzyczna uroczystej mszy św. z okazji 50 - lecia Misji Katolickiej w Niemczech z udziałem niemieckich biskupów, a celebrowanej przez Kardynała Józefa Glempa,
- oprawa muzyczna do uroczystej mszy św. w Trier z okazji wystawienia szaty Pana Jezusa (szata ta jest wystawiana raz na 50 lat),
- udział w obchodach 150 - lecia objawień Matki Bożej w Sanktuarium w la Salette w południowej Francji,
- kilkakrotny udział w uroczystościach pielgrzymkowych Polskich Misji Katolickich w Neviges,
 
- rokroczne koncerty dla społeczności polskiej i niemieckiej, m.in. nawiązanie współpracy z orkiestrą Państwowej Szkoły Muzycznej we Wrocławiu i wspólne koncerty w Niemczech, (wykonanie m.in. Requiem Gabrela Faure w Düsseldorf, Bochum i Mönchengladbach),
 
- udział gościnnie w różnych uroczystościach polskich i niemieckich parafii,
- udział w Europejskiej Pielgrzymce Polaków do Lourdes, gdzie chór dał oprawę muzyczną do uroczystej Mszy św. w Bazylice Piusa XII z udziałem 40. tyś. wiernych oraz podczas wieczornej Procesji Świateł.
 
 
Chór "Musica Sacra" z wizytą we Francji

Chor zdjecie.jpg (47458 Byte)

     Zaproszony przez Polska Misję Katolicką we Francji chór "musica sacra" z Polskiej Misji Katolickiej w Mönchengladbach wyruszył 9 października 1998 roku w podróż do Lourdes. Gdy po  dwudziestu godzinach jazdy autobusem grupa licząca 25 śpiewaków oraz 20 osób towarzyszących wraz ze swoim duszpasterzem ks. Januszem Kuskiem SChr. dotarta w końcu do celu, wielu jej członków już miało uczucie odbytej pokuty. Poszukiwanie hotelu w miasteczku, które niektórzy określili jako zbyt komercyine, było prawdziwym wyzwaniem dla kierowcy autobusu, zrecznie manewrującego po wąskich ulicach. Wspólny posiłek sprawił, że zapomniawszy o zmęczeniu z ciekawością oczekiwaliśmy na rozwój wydarzeń. Na wieczornej próbie stawili sie w każdym razie wszyscy, mimo że u niektórych znużenie zwyciężało nad koncentracją.

      W niedzielę budziki obudziły nas bezlitośnie wcześnie, tak, byśmy mogli punktualnie stawić sie w Bazylice Piusa X na międzynarodowej mszy św., której muzyczną stronę nasz chór miał zaszczyt współtworzyć. Olbrzymia, dla ochrony przed letnim upałem pod ziemią umiejscowiona świątynia potrafi pomieścić 25000 pielgrzymów. Podczas mszy św., o której uroczysty nastrój zatroszczyli sie celebrujący ją imponująco liczni ksieża, zapełniona była do ostatniego miejsca.

Na placu przed głównym przed Bazyliką Objawień odbyło sie po południu nabżeństwo połączone z błogosławieniem chorych. Pogoda sprzyjała śpiewającym, modlącym sie, pełnym nadziei ludziom, którzy wypełnili olbrzymią przestrzeń. Nasz muzyczny wkład w to nabożenstwo przyniósł radość nie tylko nam samym, ale - jak usłyszeliśmy w licznych rozmowach - również i wielu przybyłym do Lourdes pielgrzymom. W rozbrzmiewającej wokół miedzynarodowej mieszaninie głosów łatwo zacierały sie różnice tego świata.

Za punkt kulminacyjny dnia wielu z nas uznało wieczorną procesję światła, przed którą także zaśpiewał nasz chór. Niekończące się korowody płonących świec tworzyły niezapomniane tło dla wspólnych łacińskich śpiewów oraz wznoszonych w wielu językach modlitw.

W poniedziałkowy poranek, któremu deszcz odebrał nieco z uroczystej atmosfery poprzednich dni zakonczyliśmy nasz pobyt w sanktuarium Matki Bożej. Końcowym jego akcentem, swoisko bliskim w ogólnej międzynarodowej atmosferze, była msza św. dla polskich pielgrzymów, którym zaprezentowaliśmy nasze pieśni. Przed wyruszeniem w długą drogę do Tours złożyliśmy jeszcze pożegnalną wizytę w idyllicznie położonym wśród Pirenejów ośrodku Polskiej Misji Katolickiej.

Z miasta św. Marcina, w którym podziwialiśmy wspaniałą romańską bazylikę, wyprawialiśmy się na wycieczki po dolinie Loary i zwiedzaliśmy niektóre z jej interesujących i urokliwych zamków. Po dwóch noclegach w miłym hotelu ruszyliśmy do Paryża, nie omijąc jednak po drodze katedry Matki Bożej w Chartres. Jako że śpiewacy nie przepuszczają na ogół żadnej nadarzającej się okazji tak i tu, bez wcześniejszych oficjalnych ustaleń wykonaliśmy kilka naszych pięknych maryjnych pieśni, które w mgnieniu oka zgromadziły wielu zainteresowanych słuchaczy.

Kolejnym miejscem naszego postoju był dom Polskiej Misji Katolickiej, położony w pewnej odległości od Paryża. Po samej stolicy Francji jej zabytkach oprowadzał nas przewodnik. Pouczające i pełne przeżyć spotkanie z pełnym życia miastem zakonczyła wieczorna wycieczka statkiem po oświetlonej Sekwanie. Sobotę, ostatni dzień naszej wspólnej wyprawy, spędziliśmy na zwiedzaniu słynnego zamku w Wersalu. Po południu ruszyliśmy w droge do domu.

Była to podróż, której pełnię wrażeń docenimy zapewne dopiero wtedy, gdy zdołamy je wszystkie jeszcze raz w spokoju przemyśleć i przeżyać.