Dodaj do ulubionych!  

Ministranci

"Wielu oczekuje niedzieli, ale nie wszyscy z tego samego powodu. Bojący się Pana oczekują niedzieli, aby modlić się i posilać Ciałem Chrystusa. Leniwi, aby zaprzestać pracy i oddać się złym zajęciom. Fakty przyznają mi rację. Wyjdźcie w dzień powszedni: nie dzieje się nic. Wyjdźcie w niedzielę: jedni grają, drudzy tańczą przy dźwięku fletu, jeszcze inni siedzą obmawiając bliźnich lub kłócą się. Gdzie jest orkiestra i tańce, tam spieszą wszyscy. Herold woła do kościoła? Wszyscy wymawiają się zmęczeniem i niemożnością przybycia".
                                                Pseudo-Euzebiusz z Aleksandrii (VI w.)

Eucharystia

Podejmuje dzisiaj jeden z najtrudniejszych tematów, bo wiem że w byciu ministrantem i lektorem to zagadnienie jest najważniejsze. Chodzi o refleksję nad przeżywaniem przez nas Eucharystii. Na pewno wielu z was często przystępuje do Komunii św., co niedzielę, niektórzy nawet codziennie. Łatwo można przyzwyczaić się do tego, jakby to było coś normalnego, podobnego do codziennie posiłku czy też wykonywanych różnych czynności. Jeżeli nie przeżywamy Komunii św. w taki sposób, jak to czyniliśmy pierwszy raz ileś tam lat temu, jeśli nie ma takiej radości - to oznacza, że może źle przygotowujemy się do przyjęcia najważniejszego Gościa do naszej duszy. To znaczy, że jeszcze nie odkryliśmy prawdziwej miłości Boga do nas. To może być tak jak czasami bywa z Pierwszą Komunia Świętą. Dziecko przystąpiło do ołtarza ale nie było u Pierwszej Komunii. Wiesz dlaczego? Ponieważ myślało o rowerze, komputerze i prezentach. Nawet jeżeli przyjęło Ciało Chrystusa, to nie nastąpiła Komunia Święta. Ksiądz nie rozdaje Komunii Świętej, ksiądz stwarza tylko okazję do Komunii świętej, podając Ciało Pańskie.

Komunia zależy od Ciebie, to znaczy, czy Ty się zjednoczysz w modlitwie, w Komunii świętej z Chrystusem. To jest Komunia święta.

Może być tak, że ktoś biega codziennie do ołtarza, przyjmując Ciało Pańskie, i nie żyje w Komunii Świętej z Chrystusem.

Komunia to pragnienie serca. Dochodzi do szczytu, wtedy, kiedy przyjmujemy Ciało Pańskie. Kiedy przystępujemy do Komunii św., pod postacią kawałka chleba przyjmujemy do naszej duszy samego Pana Boga, napełniamy się Jego łaską i umacniamy się do dobrego życia. Bez pomocy Bożej niewiele możemy zrobić.

Teologia Eucharystii

- Eucharystia jest ofiarą: ofiara krzyża dokonała się tylko jeden raz i jako taka jest niepowtarzalna, w Eucharystii uobecnia się za pomocą słów i znaków w ten sposób, że jednym i tym samym jest ofiara krzyża i jej sakramentalne odnowienie we Mszy św.; uobecnienie ofiary krzyża jest możliwe dlatego, że zbawcze czyny Chrystusa jako Boga mają wartość ponadczasową i z Jego woli stają się obecne w sposób sakramentalny dla ludzi żyjących w czasie;

- Eucharystia jest pamiątką: "to czyńcie na moją pamiątkę" (Łk 22,19), pierwsi chrześcijanie powtarzali gesty i słowa Pana Jezusa, wspominali Go wierząc, że jest obecny wśród nich prawdziwie; pamiątka oznacza również wspominanie zbawczych dzieł Bożych, które dzięki spełnianym obrzędom stają się obecne w teraźniejszości;

- Eucharystia jest dziękczynieniem: z Chrystusem i przez Chrystusa składamy dzięki Ojcu za dzieło stworzenia i odkupienia, za powołanie do istnienia, za dobra naturalne i duchowe, za obecność Boga w wydarzeniach świata, dziękczynienie to należy przedłużać na całe życie chrześcijańskie;

- Eucharystia jest ucztą: jest składana w znakach chleba i wina, które są zwyczajnymi elementami posiłku, Komunia św. jest integralną częścią Mszy św., jest konieczna do umocnienia duchowego, daje siłę do ofiarnego podejmowania obowiązków;

- Eucharystia jest sakramentem jedności: oznacza jedność wiernych z Chrystusem i sprawia tę jedność, przyczynia się do jej pogłębiania, Eucharystię sprawują wszyscy wierni pozostający w jedności z biskupem, czyli ci, którzy posiadają kapłaństwo sakramentalne uprawniające do działania w imieniu Chrystusa i Kościoła.

Przygotowanie do Eucharystii

Eucharystia to spotkanie przy stole, którym jest ołtarz. Do tego spotkania trzeba się dobrze przygotować. Gdy idziemy w gości zakładamy najlepsze ubrania, myjemy się, czeszemy.... Wszystko po to, aby sprawić radość gospodarzowi spotkania, okazać szacunek i wdzięczność za zaproszenie. Zwróć uwagę na swój zewnętrzny wygląd przy ołtarzu, by ręce były czyste, spodnie odprasowane, buty nie jakieś sportowe, ale raczej uroczyste pasujące do komży czy też alby, a i one niech zawsze będą czyste. Wielu ludzi, patrząc na ministrantów przy ołtarzu, widzi ich strój, postawę i sposób w jaki wykonują różne czynności. Wszystko, co czynicie starannie i pobożnie pomaga wiernym w modlitwie i skupieniu. Idąc do kościoła nie wystarczy jednak umyć tylko ręce, przyczesać włosy i założyć odpowiedni strój W ten sposób przygotowalibyśmy się tylko na spotkanie z ludźmi.... Dla Boga trzeba przygotować także serce. Może do końca tego nie rozumiemy, ale najbardziej pomożemy obecnym na liturgii, gdy będziemy ją przeżywali z czystym sercem.

We wspólnocie lektorskiej którą się opiekowałem w jednej z parafii w diecezji szczecińskiej, panował zwyczaj, że lektor który w czasie Eucharystii nie przystępował do Komunii Świętejnie wychodził z kapłanem do ołtarza, aby przy nim usługiwać. To zmobilizowało wszystkich do częstej spowiedzi. Musicie pamiętać że jako najbliżsi pomocnicy księdza, musicie być wzorem dla Waszych kolegów i koleżanek, a także dla tych wszystkich, którzy przychodzą na Mszę świętą. Oni wszyscy chcą wiedzieć, że jesteście dobrze przygotowani do Mszy św., podczas której spotykamy Jezusa. Bądźcie dla nich przykładem!

Dbajcie nie tylko o swój zewnętrzny wygląd, ale także o piękne serca! Dzięki nim będziecie będziecie mogli zawsze przyjmować Go w Komunii świętej.

Droga do kościoła

Jest to bardzo cenny czas którego nie wolno Ci zmarnować. Musi być on połączony z refleksją, bo chodzi tu o świadomość ku czemu się zmierza. Jest to bliższe przygotowanie do spotkania z ołtarzem i serca winny być wypełnione już tą rzeczywistością.

Jeśli idę z wizytom do kolegi to owo spotkanie dużo wcześniej przeżywam. W drodze do kościoła warto uświadomić sobie po co tam idę, za kogo i w jakiej sprawie będę się wstawiał do Boga przeżywając bezpośrednie z Nim spotkanie.

To skupienia ma trwać, aż do rozpoczęcia Eucharystii.

Pięć minut po Eucharystii

Bardzo ważna dla zrozumienia Mszy św. jest pięciominutowa osobista modlitwa po Mszy św. Chodzi tu o osobiste spotkanie z Chrystusem i zamienienie z Nim kilku zdań sam na sam.

Najpiękniejsze spotkanie

We wszystkich kościołach katolickich przechowuje się Najświętszy Sakrament w tabernakulum po to, aby wierni mogli się pomodlić wstępując do kościoła na nawiedzenie Najświętszego Sakramentu, albo chociaż tylko przechodząc obok kościoła. Najświętszy Sakrament przechowuje się także po to, aby można było udzielić Komunii św. chorym o każdej porze dnia i nocy.

We Francji, w małej miejscowości Ars żył św. Jan Vianney. Któregoś razu zauważył on, że jeden z mieszkańców Ars przychodzi codziennie do kościoła, siada w ławce i tak siedzi godzinę. Św. Jan Vianney, zaciekawił się tym i któregoś dnia zapytał go, co on tak tam robi? W odpowiedzi usłyszał: "Siedzę sobie tak i patrzę na Niego, a On patrzy na mnie. I to mi wystarczy." Ten człowiek przychodził odwiedzić Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Św. Jan Vianney opisał później to wydarzenie jako przykład jednej z najpiękniejszych modlitw. Dziś tę modlitwę określa się jako modlitwę serca. Za życia ziemskiego, możemy tylko patrzeć na ołtarz i widzieć kawałek białego chleba, ale wierzymy, że to jest prawdziwe Ciało Chrystusa. W wieczności natomiast to wpatrywanie z zachwytem i pewnością, że to jest Bóg będzie nieustanne.

Forum ministranta

Zbiórka ministrancka w mojej parafii.

Trudno jest przygotować dobre spotkanie ze Służbą Liturgiczną Ołtarza. Wiem, że również oceny tych spotkań są bardzo subiektywne, mimo to zachęcam do zapoznania się z osobistymi refleksjami lektorów i ministrantów i ten temat

Od prowadzącego spotkanie oczekuję że będzie on to spotkanie prowadził, a nie ono jego. Musi mieć sytuacje pod kontrolą i umieć kierować ludźmi, bo naprawdę czasami tak jest, że jedynym słuchającym jest się samemu Adam

Czasem aż wstyd się przyznać jaka jest rzeczywistość. Zbiórki staram się prowadzić regularnie (co tydzień) i zawsze o tej samej godzinie tego samego dnia tygodnia. Niestety na spotkaniach jest bardzo mała frekwencja - z 45 zapisanych ministrantów przychodzi około 15-20. Gdy zbiórka dotyczy czegoś bardzo ważnego (np. przygotowania świąt), przychodzi około 30-35 osób. Sam przebieg zbiórki jest następujący: modlitwa, początek "wykładu" czy dyskusji, w czasie której 80% obecnych zachowuje się nagannie, następnie mówię ministrantom (podniesionym głosem), co myślę o ich zachowaniu, a następnie kontynuuję naukę. Czasem też ćwiczymy cały przebieg liturgii. Raz na dwa miesiące zbiórki mają charakter formacji duchowej. W ich czasie Ksiądz Opiekun odprawia jakieś krótkie nabożeństwo. Wojtek

W mojej parafii był taki projekt, funkcjonował jakiś czas, ale nie za bardzo się chyba powiodło, ministranci byli podzieleni na 6 grup, każda miała swojego grupowego, projekt otwierał wiele możliwości i był bardzo elastyczny, ale do tego potrzebni są trochę starsi ludzie, by mogli służyć jako grupowi pod przewodnictwem prezesa. Andrzej

Często odprawiamy wspólną Mszę, na którą zapraszamy również rodziców ważny jest kontakt księdza opiekuna z rodzicami swoich podopiecznych. Łukasz

W mojej parafii mieliśmy nawet fajne zbiórki, raz wgłębialiśmy się w Pismo Święte, innym razem szliśmy do kościoła by zastosować całą wiedzę w praktyce, jeszcze innym razem ( i to najbardziej lubiłem) szliśmy na boisko i graliśmy w piłkę albo szliśmy do oratorium i tam modliliśmy się z młodzieżą która tam przychodziła . Kuba

Po roku przestałem być ministrantem bo na zbiórkach graliśmy tylko w piłkę, w tenisa, opowiadali dowcipy itd., a potem bez przygotowania musieliśmy służyć do Mszy św., i w czasie nabożeństw. Michał

Ksiądz zabiera nas na boisko, na wspólne spacery po Puszczy Bukowej, ogniska, nad morze. Pokazuje nam, jak należy się zachowywać w różnych sytuacjach. Razem z nami się modli, a wszystkich czynności przy ołtarzu uczymy się bez nerwów i rozkazów .Ma zawsze czas, aby z nami porozmawiać. Dzięki temu ściągnął do swojego grona wielu moich kolegów. Krzysztof

Zbiórka to stały i niezbędny element życia wszystkich wspólnot ministranckich. U nas zbiórki odbywają się systematycznie, raz w tygodniu. Obecność na nich jest obowiązkowa. Omawiamy zbliżające się uroczystości kościelne i parafialne. Wyznaczmy, kto i jakie funkcje będzie spełniał, np. podczas odpustu, procesji... Piotr

Na pewno wielu z was, czytając te wypowiedzi, miało ochotę powiedzieć: "u nas jest inaczej". Napiszcie o waszej ministranckiej wspólnocie, jak wyglądają zbiórki, podzielcie się z nami przeżyciami z waszych wspólnych wycieczek i obozów. Następne tematy naszego forum: Ministrant w kościele i po za kościołem. Czy jest miejsce dla ministrantek przy ołtarzu?

Cud w Lanciano

Ludziom słabej wiary, Bóg daje bardzo czytelne znaki wzywające, do wiary w rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii.

Jednym z tych znaków jest cud w Lanciano.

Otóż pewnego zakonnika, który tam mieszkał w klasztorze w Lanciano , nawiedzały pewne wątpliwości , czy w czasie konsekracji chleb rzeczywiście staje się Ciałem Chrystusa, a wino Jego Krwią. Pewnego dnia rankiem, podczas odprawiania Mszy św., kiedy wypowiadał słowa konsekracji, ogarnęła go wątpliwość niezwykle silna i natrętna. I w momencie kiedy wypowiadał słowa: "To jest Ciało Moje... To jest Krew Moja..." zauważył, że z białej Hostii spływa krew. Na widok tego, co się dokonało, oniemiały ze zdumienia i przerażenia, zakonnik wpatrywał się w święte postacie Ciała i Krwi Pańskiej. A gdy ustąpił strach z twarzą rozpromienioną radością i mokrą od łez szczęścia, zwrócił się do wiernych uczestniczących we Mszy św. ze słowami: "Patrzcie, oto prawdziwe Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa, które uczynił widzialne dla mnie w tym celu, abym nie był już niedowiarkiem lecz wierzącym". Wieść o tym nadzwyczajnym wydarzeniu rozniosła się po całej okolicy. W krótkim czasie kościół, w którym miał miejsce cud, stał się znanym sanktuarium, do którego tłumnie zaczęli napływać pielgrzymi. Święte postacie Ciała i Krwi przechowywano w specjalnym relikwiarzu. W miarę upływu wieków o Eucharystycznym cudzie zaczęły krążyć rozmaite legendy. W związku z tym w 1970 roku grupa włoskich naukowców dokonała szczegółowych badań które trwały kilka miesięcy. Wyniki były sensacyjne i znalazły się na pierwszych stronach włoskich gazet. Potwierdziły przekaz tradycji, że Hostia z VIII wieku jest ludzkim mięśniem sercowym bez żadnych śladów cięcia, co wyklucza przypuszczenie, że zostało wycięte jakiemuś człowiekowi. Stwierdzono z całą pewnością, że posiada w swoim składzie komórki ludzkiego mięśnia sercowego oraz wsierdzia i osierdzia, a także komórki układu nerwowego charakterystyczne dla mięśnia sercowego. W niewytłumaczalny sposób zachowało się również 5 bryłek skrzepniętej krwi. Badania wykazały, że jest to prawdziwa ludzka krew grupy AB. Taka sama jak na Całunie Turyńskim. Tę samą grupę krwi znaleziono w zachowanym sercu - Hostii. Z naukowego punktu widzenia nie da się wytłumaczyć dlaczego Ciało i Krew przez dwanaście wieków nie uległy procesowi rozkładu i w tak doskonałym stanie zachowały się do naszych czasów. Eucharystyczny cud w Lanciano jest znakiem szczególnego rodzaju, który wskazuje na żywą obecność Jezusa w Eucharystii. Jest to bardzo wymowny znak, który wzywa do wiary, do otwarcia serca na przyjęcie daru nieskończonej miłości Zbawiciela ofiarowanej nam w Eucharystii.

Do góry