Dodaj do ulubionych!  

"Odpowiedzialność
Ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego
za powołania"

1. Pieśń na wystawienie Najświętszego Sakramentu: Kłaniam się Tobie / W lekkim powiewie

2. Prowadzący:
W czasie dzisiejszego modlitewnego spotkania przywołajmy na pamięć jednego z największych kapłanów tej ziemi Sługę Bożego Kard. Stefana Wyszyńskiego, rozmyślajmy nad jego tekstami i razem z nim uwielbiajmy Boga za dar kapłaństwa, jaki Bóg zostawił swojemu Kościołowi.

3. Pieśń: O Mój Jezu w Hostii / Będę chwalił Pana na wieki

4.Prowadzący:
Wpatrujmy się w Jezusa Chrystusa obecnego na ołtarzu i uświadamiajmy sobie:

5.Lektor:
Przed nami sam Chrystus. Widzimy od razu Krzyż, Kalwarię, całą tragedię i smutek, który obrócił się w radość Kościoła Powszechnego. Kalwaria! Krzyż! - znak nadziei jedynej i zwycięstwa... Chrystus odkupił i nabył lud swój własną Krwią. Światu tak potrzebna jest Chrystusowa i kapłańska Krew! Dlatego Chrystus na Kalwarii omył ziemię własną Krwią. Wszak to był Kapłan!

Krew Jego omywa, leczy, uzdrawia, krzepi i życie przywraca. Jedna prawda płynie z tej tajemnicy, jak z Krzyża płynęła Chrystusowa Krew:, że cały Kościół Boży, omyty Krwią Chrystusową, Jest przedziwnie święty.

Przywołajcie na pomoc żywą wyobraźnię, a zobaczycie, Jak po wszystkich, którzy zleceni są waszej pieczy pasterskiej, spływa rubinowa Krew Baranka Wielkanocnego, który gładzi grzechy świata. (...) Małe dzieci, ochrzczone przez Was, są omyte we Krwi Chrystusowej. Polewacie te główki wodą Chrztu, ale w tej wodzie jest moc Chrystusowej Krwi.

Otwierają się usteczka dziecięce, na wargach, których składacie Jakby poranną rosę, pożywienie dla zeschłej ziemi - Eucharystię. To jest Ciało i Krew Chrystusowa!

6.Pieśń: Dzięki o Panie / Uwielbiam Cię Panie Boże mój

7.Lektor:
Powołanie! Najwyższy to i zaszczytny dar! On was ustanowił "in ordine" i staliście się pasterzami dusz. O, jak wspaniałą rzeczą jest świadomość, że nie jesteście samozwańcami, ale jesteście przez Ducha Świętego wybrani i ustanowieni. Stąd wasza godność, wasze miejsce w Kościele i wśród ludu.

8.Pieśń: Cóż Ci, Jezu damy / Boże powołałeś mnie

9.Prowadzący:
A teraz oddajmy Bogu dziękczynienie za to, że dał Kościołowi Prymasa Tysiąclecia, Sługę Bożego Kard. Stefana Wyszyńskiego. Pochylmy głowy przed tajemnicą jego powołania:

10.Lektor:
(Tekst może być czytany z użyciem spokojnego podkładu muzycznego)
Podczas letnich wakacji 1917 roku Stefan zwierzył się ojcu o zamiarze wstąpienia do seminarium duchownego. We wspomnieniach często powtarzał, że jak tylko potrafi sięgnąć pamięcią, zawsze odczuwał Boże wezwanie. Szesnastoletni chłopiec, z charakterystycznym dla tego wieku idealizmem i niecierpliwością, zaczął dążyć do zrealizowania swojego celu życia: służby Bogu, a przez nią każdemu człowiekowi i swojej Ojczyźnie. Te pragnienia tak zachowały się w pamięci ojca przyszłego Prymasa Polski:

Idą cztery lata, znowu wakacje. Od małego pobożny Stefan swym trybem ministrantuje, wczasuje skąpo, krąży zadumany. Pewnego dnia staje przed ojcem.

- Trzeba mnie, tatusiu, szykować do seminarium duchownego,

- Do seminarium? Czyś ty się, chłopaczku, zastanowił? Czy wiesz, co to jest seminarium?

- Tatusiu, wiem. Moje postanowienie jest nieodwołalne.

Dla realizacji tego celu, po uzyskaniu zgody ojca, opuścił gimnazjum łomżyńskie i przeniósł się do Liceum we Włocławku. Poziom nauczania tej szkoły był niezwykle wysoki, gdyż uczyli w nim profesorowie tamtejszego seminarium duchownego, nawet budynek był wspólny. Liceum pełniło w rzeczywistości role niższego seminarium.

(...)

Okres lat młodzieńczych Stefana Wyszyńskiego przypadł na okres wielkich wydarzeń historycznych w dziejach naszej Ojczyzny. Najpierw w roku 1918, Polska odzyskała niepodległość. A potem był rok 1920, rok wojny polsko-radzieckiej. W tych niezwykle ważnych momentach biskupi polscy (...) w liście pasterskim wołali: W tak ciężkiej chwili - nie dajmy dostępu do serc naszych żadnej małoduszności, przeciwnie należy dać Ojczyźnie, co z woli Bożej dać jej należy (...) Nie siewem, ale czynem stwierdzajcie, że Ją miłujecie. (...) 25 września 1920 roku przybył do Seminarium Duchownego we Włocławku, by rozpocząć formację do kapłaństwa.

(...)

Choroba płuc, która towarzyszyła przez cały niemalże okres seminaryjnej formacji, spowodowała, że Stefan Wyszyński nie przyjął święceń razem ze swoimi kolegami ze studiów. Jeszcze razem brał udział w rekolekcjach przed święceniami. Jednak 29 czerwca 1924 r. zamiast do włocławskiej katedry musiał udać do szpitala zakaźnego na kolejne leczenie.(...)

Dokładnie w dwudziestą trzecią rocznicę urodzin 3 sierpnia 1924 r., mógł przyjąć święcenia kapłańskie. (...) Wspominając wielokrotnie to wydarzenie kardynał Wyszyński przytaczał słowa katedralnego zakrystianina: Proszę księdza! Z takim zdrowiem to chyba trzeba iść na cmentarz, a nie po święcenia. Dla osłabionego chorobą i leczeniem ks. Wyszyńskiego wielką ulgą było leżenie krzyżem podczas Litanii do Wszystkich Świętych. Po latach Prymas Stefan Wyszyński tak wspominał ten szczególny moment:

Wszystko się udało, że tylko miłosierne oczy Matki Najświętszej patrzyły na ten dziwny obrzęd, który miał miejsce, gdy wygodnie mi było leżeć i bałem się chwili, kiedy już będę musiał wstać, bo nie wiedziałem, czy utrzymam się na nogach.

11.Pieśń: Jest zakątek na tej ziemi / Jest na świecie miłość

12.Lektor:
W dzień po święceniach w towarzystwie swojej siostry wyjechał na Jasną Górę, by przed wizerunkiem Częstochowskiej Pani odprawić Mszę św. prymicyjną. Dzień później stanął przy ołtarzu, u tronu tej, która była zawsze dla niego Matką. Do tego momentu wracał pamięcią wiele razy. W 50 rocznicę święceń w Częstochowie mówił:

Dlaczego przyjechałem z prymicja na Jasne Górę, a raczej - dlaczego przywiozła mnie na Jasną Górę moja siostra? Zapewne, dlatego, że wychowaliśmy się w naszej rodzinie domowej w głębokiej czci dla Matki Bożej, (...) Urodziłem się w domu rodzinnym pod obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, i to w sobotę, żeby we wszystkich planach Bożych był ład i porządek. Całe moje życie tak wyglądało. Po święceniach kapłańskich w kaplicy Matki Bożej w katedrze włocławskiej uważałem za rzecz najbardziej właściwą przybyć na Jasną Górę, choć sił brakowało.

Parę miesięcy później, jak gdyby uzupełniając, powiedział: Prawdziwą męką była moja pierwsza Msza św.. Ale przecież Msza nigdy nie jest rzeczą łatwą, bo jest uczestnictwem w Męce Chrystusa. I do dziś dnia odprawianie Mszy jest dla mnie niezwykle trudne. Nie dla braku sił, ale z lęku, czy wszystko jest uczynione tak, jak powinno być uczynione, aby można było spokojnie powiedzieć jak Chrystus na Kalwarii: Wykonało się, czy wszystko naprawdę jest oddane w ręce Ojca. Przez dłuższy czas każdego dnia wydawało mi się, ze odprawiam ostatnią Mszę w moim życiu. Ale tych ostatnich Mszy było bardzo dużo... aż do dziś. Dziś już tak nie myślę, trochę się człowiek rozzuchwalił, upewnił w swej drodze. Ale chciałbym mieć to usposobienie nadal, abym wierzył, że co dzień trzeba sprawować Najświętszą Ofiarę tak, jak gdyby naprawdę była ostatnią.

13. Chwila ciszy

14. Pieśń: Z tej biednej ziemi / Wracałem już z połowu

15. Prowadzący:
Jezu, Dobry Pasterzu, za przyczyną Sługi Bożego Kard. Stefana Wyszyńskiego prosimy Cię wzbudź we wszystkich wspólnotach parafialnych powołania do kapłaństwa, do diakonatu, do zakonów męskich i żeńskich, do świeckiego życia konsekrowanego i misyjnego, wedle potrzeb całego świata, który Ty miłujesz i pragniesz zbawić. Tobie zawierzamy w szczególności naszą wspólnotę, stwórz w nas taki duchowy klimat, jaki panował wśród pierwszych chrześcijan; abyśmy stali się wieczernikiem modlitwy i pełnego miłości przyjęcia Ducha Świętego oraz Jego darów.

Wspieraj naszych pasterzy i wszystkie osoby konsekrowane. Kieruj krokami tych, którzy wspaniałomyślnie odpowiedzieli na Twoje wezwanie i przygotowują się do przyjęcia święceń albo do ślubów opartych na radach ewangelicznych.

Wejrzyj z miłością na tylu pełnych gotowości młodych ludzi i wezwij ich, by poszli za Tobą. Pomóż im zrozumieć, że tylko w Tobie mogą w pełni realizować samych siebie.

Zawierzając te wielkie sprawy Twojego Serca możnemu wstawiennictwu Maryi, która jest naszą Matką i wzorem wszystkich powołań, prosimy Cię o podtrzymanie naszej wiary, w przekonaniu, że Ojciec wysłucha nas, gdy modlimy się o to, o co Ty sam kazałeś nam prosić. Amen.

(Można odmówić Litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa)

16. Pieśń: Przed tak wielkim / Będę śpiewał Tobie

17. Modlitwa i błogosławieństwo

18. Pieśń: Barka / Oto ja poślij mnie

( W nabożeństwie wykorzystano przemówienia Stefana Kardynała Wyszyńskiego ze zbioru " W światłach tysiąclecia", oraz fragmenty książki Ks. Andrzja Jasińskiego "Świadek wiary")

Ks. Marek Jarząbek TChr

Do góry