þÿ<html> <head> <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=iso-8859-2"> <meta name="GENERATOR" content="Microsoft FrontPage 6.0"> <title> ... </title> <link rel="stylesheet" href="css/menu.css" type="text/css"> <STYLE TYPE="text/css"> BODY { background-image: url(pics/gradient.jpg); background-repeat: repeat-x; background-position: top; } </STYLE> </head> <body bgcolor="afd2e8"> <br> <div class=info3 align=left> <font color="darkred"><big><big><big><b> Wzruszajce uroczysto[ci pogrzebowe Ks. Daniela NIEMCA TChr </b></big></big></big></font> </div> <div class=info3> <br> Ks. ZdzisBaw MALCZEWSKI TChr <br><br> W poniedziaBek 26 czerwca br. udaj si, w towarzystwie ks. Benedykta Grzymkowskiego TChr - rektora PMK w Brazylii i ks. Zbigniewa Czerniaka TChr  proboszcza w Orle BiaBym (w stanie Espírito Santo), na uroczysto[ci pogrzebowe [p. Ks. Daniela Niemca TChr. Po niedzielnym deszczu i nocnej burzy, pogoda tego zimowego dnia jest wyjtkowo Badna: jest ciepBo i sBonecznie. Pokonujemy ostatni odcinek drogi. Jadc po zawiBej asfaltowej (bardzo dziurawej, zniszczonej przez ci|arówki) drodze z Cruz Machado do Santany, ju| na terenie parafii, spotykamy po drodze grupy mBodzie|y. Wszyscy zmierzali w jednym kierunku: do miasteczka, w którym jest niecodzienne wydarzenie. Pogrzeb zmarBego duszpasterza, który po[wiciB tej parafii 33 lata swojego pracowitego, kapBaDskiego |ycia. Doje|d|ajc do miasteczka spotykamy tBumy wiernych przybyBych z rozlegBej parafii, a tak|e innych okolicznych miasteczek i kolonii, po których rozproszyli si ci, którzy wywodz si z Santany. Wszyscy przybyli, aby po|egna swojego dBugoletniego pasterza. Dyrekcja miejscowej szkoBy stanowej im. nauczyciela StanisBawa Wrublewskiego odwoBaBa w dni pogrzebu wszystkie zajcia szkolne. <br><br> Po przywitaniu si z miejscowymi duszpasterzami - naszymi wspóBbrami: ks. MirosBawem Stpniem TChr  proboszczem i ks. Mariuszem Listem TChr  wikariuszem, udajemy si do ko[cioBa, aby pomodli si przy otwartej trumnie za zmarBego Ks. Daniela. WokóB trumny rozcignite szarfy w naszych narodowych kolorach: biaBo-czerwonych. Pod [cianami ustawione du|e wieDce. Od wspólnot nale|cych do tej du|ej, rozlegBej parafii, instytucji, poszczególnych rodzin). Zwitynia wypeBniona wiernymi, którzy modl si na przemian po polsku i portugalsku. Podobnie i [piew pie[ni rozbrzmiewa w dwu jzykach. Wychodzimy na zewntrz ko[cioBa. Rozmawiamy ze spotkanymi Polonusami. Wszyscy nasi rozmówcy podkre[laj, |e zmarBy proboszcz-chrystusowiec byB dla nich jak ojciec. Przy tych wypowiedziach nie brakowaBo wzruszenia i Bez. Przed ko[cioBem kolejny tBum wiernych. Trwa w dziwnym zamy[leniu i skupieniu. W[ród obecnych wiernych, spostrzegamy najwicej mBodzie|y. Na wielu twarzach wida wzruszenie, tak jakby stracili kogo[ najbli|szego. W oczach wida Bzy. Nie tylko u tych starszych, ale u wielu, wielu mBodych Polonusach. W gablotach przed ko[cioBem zamieszczono wiele zdj prezentujcych zmarBego kapBana w ró|nych okoliczno[ciach pracy duszpasterskiej, polonijnej i spoBecznej. Na wszystkich zdjciach ks. Daniel otoczony jest swoimi parafianami. Nad wej[ciem do [wityni spostrzegamy teksty wyra|ajce wdziczno[ wobec zmarBego kapBana. Tekst s dwujzyczne. Podobnie, jak miejscowa spoBeczno[ - skBadajca si w zdecydowanej wikszo[ci z potomków polskich emigrantów przybywajcych w tej strony od 1910 r.  jest dwujzyczna, dwu-kulturowa. <br><br> Powracamy do [wityni. Ks. proboszcz MirosBaw zaprasza wszystkich do wspólnej modlitwy ró|aDcowej. Poszczególne tajemnice odmawiamy na przemian po polsku i portugalsku. Do trumny podchodz rodziny, poszczególne osoby: modlc si, czsto pozostaj na klczkach. I tutaj dostrzegam, |e wikszo[ z nich to mBodzi, o tak charakterystycznych, polskich rysach. <br><br> O godz. 14,oo (tutejszego, brazylijskiego czasu) rozpoczyna si uroczysta, pogrzebowa Msza [w. koncelebrowana, której przewodniczy ordynariusz diecezji União da Vitória  biskup Walter M. Ebejer OP (pochodzcy z Malty). Z pasterzem diecezji koncelebruje kilkudziesiciu kapBanów pracujcych w diecezji oraz chrystusowcy przybyli z ró|nych stanów, w których peBni misj zgromadzenia (Espírito Santo, São Paulo, Paraná, Santa Catarina i Rio Grande do Sul). Koncelebruj równie| dwaj ksi|a ukraiDscy nale|cy do rytu greko-katolickiego. W celebracji Eucharystii uczestnicz tak|e siostry zakonne, reprezentujce ró|ne zgromadzenia zakonne. Zwitynia wypeBniona jest szczelnie rozmodlonymi wiernymi. Dziki zainstalowanemu nagBo[nieniu zewntrznemu, tBumy wiernych zgromadzone wokóB [wityni mog wBczy si we wspólne modBy. Biskup Walter w swoim kazaniu podkre[laB wiar i wielkie, ofiarne zaanga|owanie si ks. Daniela w sBu|bie tamtejszym wiernym. Czstokro nazywaB zmarBego SBug Bo|ym, wiernym gBosicielem i sBug Ewangelii. WspomniaB, |e w swoich osobistych modlitwach prosiB ks. Daniela o wstawiennictwo przed Bogiem za jego diecezj. Z wypowiedzi pasterza diecezji przebijaBo przekonanie o tym, |e ks. Daniel osignB ju| szcz[liwo[ u Boga. Przez dBugi czas kilku kapBanów rozdawaBo komunie [w. wiernym zgromadzonym tak w [wityni, jak i na zewntrz. Wzruszajce byBy [wiadectwa skBadane pod koniec Mszy [w. Ks. proboszcz MirosBaw przybli|yB uczestnikom Liturgii ostatnie dni choroby i cierpieD ks. Daniela. Przybli|yB nam uroczysto[ Bo|ego CiaBa prze|ywan w Santanie. Wychodzc z ko[cioBa z Naj[witszym Sakramentem, procesja skierowaBa si do plebanii, gdzie przebywaB ks. Daniel. Ks. MirosBaw udaB si z Naj[witszym Sakramentem do pokoju ks. Daniela. Ks. proboszcz wyczuB, |e chory ks. Daniel odczuB przy sobie obecno[ Pana Jezusa w Naj[witszym Sakramencie. Z biegiem dni, stan zdrowia chorego ulegaB stopniowemu pogarszaniu. W czwartek (22 czerwca) wieczorem, na gBos dzwonu oznajmiajcego zgon duszpasterza, wierni zaczli przybywa na plebani na wspóln modlitw za zmarBego. Od rana nastpnego dnia, kiedy ciaBo zmarBego wystawiono w salonie parafialnym, a potem w ko[ciele, bez przerwy dniami i nocami zbieraBy si tBumy wiernych przy trumnie, aby modli si za swego pasterza, ojca, opiekuna i lidera. Jak podkre[liB ks. MirosBaw, to trwanie wiernych przy trumnie ks. Daniela, byBo swoistymi rekolekcjami parafialnymi. <br><br> Z kolei daB swoje [wiadectwo ks. Antoni PolaDczyk TChr (chrystusowiec Brazylijczyk) PrzypomniaB dzieD 12 pazdziernika 2003 r., kiedy to zostaB nastpc ks. Daniela w Santanie. Podczas wystpienia ks. Antoniego przypomniaBem sobie tamte dni, kiedy jako ówczesny prowincjaB przebywaBem w Santanie i rozmawiaBem z obydwoma ksi|mi. Ze wzgldu na zaawansowany ju| wiek i pogarszajcy si stan zdrowia ks. Daniel nie mógB ju| dalej peBni posBugi proboszcza. PrzedstawiBem Mu wówczas kilka propozycji. Ks. Daniel prosiB, aby mógB pozosta do koDca w Santanie. Kiedy rozmawiaBem z ks. Antonim (majcym wówczas zaledwie rok kapBaDstwa), czy zgodziBby si na to, aby odchodzcy z probostwa ks. Daniel pozostaB nadal w Santanie, wyraziB swoj zgod i zapewniB, i| otoczy Go wBa[ciw opiek. Ks. Antoni w swoim wystpieniu powiedziaB, |e po wyjezdzie prowincjaBa, ks. Daniel przyszedB do niego i dzikujc za zgod, aby pozostaB w Santanie, ucaBowaB go w rk. SByszc te sBowa, wszystkich nas obecnych w [wityni ogarnBo gBbokie wzruszenie & Kolejne przemówienie. Przedstawicielka parafian dzikowaBa ks. Danielowi za caBe te lata posBugi w parafii. Jej przemówienie byBo najbardziej wzruszajce. StwierdziBa wzruszona, |e parafianie  przez te 33 lata - mieli [wiadomo[, |e byli kochani przez swojego proboszcza ks. Daniela. Podkre[liBa na zakoDczenie: ks. Danielu miej [wiadomo[, |e wszyscy ci kochamy i bdziemy si stale modli za ciebie. Kolejna mBoda parafialna podzikowaBa ks. Danielowi za trud przekazywania wiary i trosk o zachowanie w Santanie polskiej kultury. Kolejne przemówienie w dwu jzykach. Wspomnienia, podzikowanie. <br><br> We Mszy [w. pie[ni i cz[ci staBe [piewane byBy na przemian po polsku i portugalsku. Z kolei rozpoczBa si ceremonia przy trumnie zmarBego. Ks. proboszcz MirosBaw przewodniczyB modlitwom w jzyku polskim. Nastpnie uformowaB si dBugi kondukt |aBobny. Wóz policyjny poprzedzaB kondukt. Na trasie 2 kilometrów (od ko[cióB do cmentarza), trwaBa wielka dwujzyczna modlitwa za zmarBego kapBana. W kondukcie szedB biskup Walter, kapBani, siostry zakonne, ministranci i tBum wiernych. My[l, |e byBo ponad 4 tysice wiernych biorcych udziaB w tym pogrzebie. Masa skupionej, modlcej si mBodzie|y. To byB dla mnie szczególny znak: jej obecno[ na pogrzebie ks. Daniela. Przy grobie ostatnie modlitwy poprowadziB ks. proboszcz MirosBaw. Pod koniec biskup Walter udzieliB wszystkim pasterskiego bBogosBawieDstwa. Za[piewali[my jeszcze po polsku Witaj Królowo  i jedn pie[D wielkanocn. CiaBo ks. Daniela spoczBo na cmentarzu w[ród swoich parafian. CiaBo duszpasterza emigrantów polskich i ich potomków pozostaBo w[ród swoich. <br><br> W drodze powrotnej do Kurytyby snuBem refleksj nad |yciem, prac i dzieBem ks. Daniela. Odwiedzajc Go w Santanie, podczas peBnienia posBugi prowincjalskiej, budowaBem si prostot domu i warunków w jakich |yB. Trzeba przyzna, |e |yB bardzo ubogo i skromnie. W swojej dziaBalno[ci duszpasterskiej, polonijnej i spoBecznej w[ród swoich wiernych, gdzie zdecydowan wikszo[ stanowili potomkowie polskich imigrantów, anga|owaB si na caBego. Dla swoich zamierzeD, planów, przedsiwzi potrafiB zdobywa serca ludzi. Mieli przekonanie, |e to wszystko co realizuje tak w wymiarze duchowym, jak i materialnym byBo dla nich, dla ich dobra. Oprócz duszpasterza, dziaBacz polonijny i spoBecznik. Ks. Daniel potrafiB by dwu-kulturowym. W[ród Polonusów z wielkim zaanga|owaniem, zapaBem podtrzymywaB i szerzyB polskie tradycje religijne i kulturowe. Dla Brazylijczyków nie majcych |adnej Bczno[ci z polsko[ci byB ich bratem i ojcem. Przewodnikiem duchowym. OdszedB od nas do PANA kapBan-misjonarz, który wBczyB si na caBego w ducha Ko[cioBa w Brazylii, ale równocze[nie nie zaniedbaB realizacji charyzmatu zgromadzenia: szerzyB polsk kultur. WBadze paDstwowe naszej dalekiej Ojczyzny dostrzegBy to zabieganie ks. Daniela o to, co polskie, aby nie zaginBo na czerwonej ziemi brazylijskiej. OtrzymaB dwa wysokie odznaczenia paDstwowe. Tak|e wBadze brazylijskie dostrzegBy w ks. Danielu zaanga|owanego budowniczego warto[ciowej miejscowej spoBeczno[ci. WBadze municypalne Cruz Machado (na terenie tego municypium poBo|ona jest parafia w Santanie) nadaBy Mu tytuB obywatela honorowego za niezliczone prace na rzecz miejscowej wspólnoty . Daj Panie Bo|e, aby nie zabrakBo na Niwie PaDskiej i polonijnej w Brazylii oddanych i ofiarnych pasterzy-misjonarzy. </div> </body> </html>