Ks. Piot Broton TChr z Zielonego Gaju
Kazachstanu pisze:

Drodzy Przyjaciele i Dobrodzieje

Korzystając z nadarzającej się okazji pragnę Warn z serca podziękować za wszelkie wsparcie mojej pracy w dalekim Kazachstanie. Przede wszystkim pragnę podziękować za pamięć modlitewną. Jest ona niezmiernie ważna w przeżywaniu codziennych trudów i doświadczeń. Dziękuję również za pomoc materialną, często za Wasz "wdowi grosz", który pozwala mi po raz kolejny wrócić do moich wiernych, a często nawet zaofiarować im konkretną pomoc.

W tym roku za przekazane przez Was fundusze mogliśmy wyremontować okna w Jasnej Polanie. Zrobione po komunistycznemu okna, ze świeżego drewna, przez sześć lat bardzo się wypaczyły, a szpary sięgały często kilku milimetrów. Pomiędzy okna wstawiłem więc przezroczystą folię, a okna uszczelniłem przywiezionym z Polski silikonem. Dzięki Waszej pomocy młodzież z mojej parafii wzięła czynny udział w spotkaniu młodych w Oziomym. Grupa młodzieży bliżej związanej z kościołem (ministranci i schole) miała możliwość wyjechać do miasta. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że autobus z kołchozu (tutejsza "bonanza") pali na 100 km 38 litrów benzyny, a do miasta i z powrotem jest prawie 500 km. Jeśli dodać, że litr paliwa kosztuje ok. 1,5 zł, to trudno się nie domyślać, że część z tych dzieci w życiu nie widziała miasta. Tym bardziej, że od kilku ładnych lat nie jeżdżą tutaj autobusy. Tabor został zniszczony, a firma zbankrutowała. Część / dzieci po raz pierwszy miała okazję zapoznać się z takimi owocami Jak banan, czy kiwi. Za wszelką więc pomoc bardzo Warn dziękuję obiecując modlitewną pamięć.fotstr2ma.JPG (8012 bytes)

29 września 1999 r, rozpoczął się czwarty rok mojego "proboszczowania" w Zielonym Gaju. Nie sprawdziły się prognozy wielu mówiących, że w tym czasie Polacy wyjadą z Kazachstanu. Owszem wyjechała część parafian, ale były to z reguły wyjazdy do Kaliningradu, lub na Białoruś i Ukrainę. Do Polski wyjechały cztery rodziny przynależące do parafii. Znaczna natomiast część raduje się szczęściem wiecznym. Bardzo często osoby te umierały ze słowami wdzięczności na ustach, ciesząc się, że doczekały się wolności religii, wybudowanego kościoła i księdza, który mógł ich przygotować na przejście do Pana. Myślę, a nawet jestem pewien, że warto było spędzić te cztery lata z tymi ludźmi, mimo że warunki nie należą do łatwych.

Każdy rok był w jakiś sposób odmienny, obfitował w różne zabawne i smutne historie, w nowe przeżycia i wydarzenia. Przez ten okres zmienił się rodzaj ludzi przychodzących do kościoła. Po woli kończy się czas tzw. "babuszek", przychodzą nowi często młodzi ludzie szukający w kościele nadziei i próbujący się jakoś odnaleźć w nowych warunkach. Część próbuje jakoś zaczynać od nowa, część jedyną nadzieję widzi w ucieczce z głębokiego stepu na tereny położone bliżej zachodu. Sytuacja rzeczywiście jest bardzo trudna. Często nie ma pieniędzy na rzeczy podstawowe. Cóż więc mówić o jakimkolwiek wyjeździe do Polski, Ostatnio pytałem jedną z wyjeżdżających rodzin o koszt takiego wyjazdu. Wynosi on na czteroosobową rodzinę 3000 USD. Cóż więc może powiedzieć o wyjeździe kołchoźnik dostający po bochenku chleba dziennie, tonie ziarna, słomy i siana. Dziękuje kołchozowi, że pozwolił mu zabrać 2-3 tony węgla, by nie marzł zimą, a o Polsce nawet nie marzy. Szansę na wyjazd maja jedynie ci, którzy uczciwa, lub nieuczciwą drogą zorganizują sobie na to fundusze. Nic więc dziwnego, że rzeczy przywiezione kolejną "humanitarką" często są spieniężane, aby któryś z kolejnych mieszkańców Kazachstanu mógł wrócić do Polski. A przecież wystarczy samemu rozdać pomoc, lub wysłać ekipę telewizyjną, wystarczy zaufać kilka lat pracującemu nauczycielowi, czy księdzu, aby mieć pewność, że pomoc trafiła we właściwe ręce. Niestety na wszelką niesprawiedliwość można reagować jedynie osobiście i dlatego cieszę się, że jestem w Kazachstanie i mogę pomóc tym najbardziej potrzebującym.

Ks. Piotr Broton, Kazachstan
ul. Centralna 35
476562 ZIELONY GAJ
rej. Tajyszynski
obw. Polnocno-Kazachstanski

KAZACHSTAN

Fundacja im.Kardynala Augusta Hlonda
ul.Panny Marii 4
60-962 Poznan, skr.poczt.23
tel.(061) 855 10 34
Konto: Bank Zachodni S.A. I O/Poznan
nr 11201492-1818-132-3000


Towarzystwo Chrystusowe